fot. PAP

Zamęt na kolei przez Pendolino

Pomimo obietnic uruchomiono mniej połączeń. Sprzedaż biletów ruszyła z opóźnieniem. Zawiódł system, a pasażerowie stoją w kolejkach. Tak wygląda rzeczywistość wdrażania Pendolino w Polsce – napisał jeden z dzienników.

PKP Intercity zmniejszyło liczbę połączeń realizowanych przez superpociągi. W niedzielę bilety można było kupować jedynie w kasach – do godziny 17 na połączenia ekspresowe na 14, 15 i 16 grudnia sprzedano w sumie ok. 4 tys. sztuk. Od rana nie można było kupić biletów ani w biletomatach, ani przez Internet. Ceny są zróżnicowane i zależą od wyprzedzenia kupna biletu.

Cała sytuacja z zakupem, wdrożeniem, a teraz uruchamianiem Pendolino to przykład złego rządzenia – mówi poseł Andrzej Adamczyk, wiceprzew. sejmowej komisji infrastruktury.

– To przykład, jak nie powinno się wydawać publicznego grosza. Przykład niemożności obecnego rządu. Można powiedzieć, ze wobec zmniejszonej ilości pociągów, które wyjadą na tory 14 – 15 grudnia, wyrzucono część pieniędzy w błoto, grosza publicznego z jakże olbrzymiej kwoty ponad 2,7 mld zł. Polskie społeczeństwo płaci rachunek za nieudolność i niefrasobliwość. Mają one twarze i nazwiska. To Donald Tusk, Cezary Grabarczyk, Sławomir Nowak, Maria Wasiak – powiedział poseł PIS Andrzej Adamczyk.   

Od połowy grudnia po torach pojedzie tylko dziewięć Pendolino, zamiast planowanych 13.

PKP Intercity mocno okroiło siatkę połączeń realizowanych przez nowe superpociągi: z wyjątkiem trasy z Warszawy do Wrocławia. Na pozostałych liniach w miejsce kilku Pendolino trzeba będzie wstawić zwykłe ekspresy.

PKP zainwestuje 5,6 mld zł w modernizację i zakup nowego taboru, który trafi na najważniejsze linie. Wciąż trwa modernizacja infrastruktury kolejowej.

RIRM

drukuj