fot. PAP/EPA

Żałoba narodowa na Ukrainie, protesty w Kijowie

Ukraina jest pogrążona w żałobie narodowej po śmierci 49 żołnierzy w katastrofie samolotu na wschodzie kraju. Maszyna została zestrzelona przez prorosyjskich separatystów. Atak separatystów wywołał protesty przed ambasadą Rosji w Kijowie.

Transportowy Ił-76 został strącony w nocy z piątku na sobotę podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku w Ługańsku. Atak przeprowadzili prorosyjscy separatyści, którzy przyznali się do zestrzelenia samolotu. Przywódca Ługańskiej Republiki Ludowej Wałerij Bołotow złożył dziś oświadczenie w tej sprawie. Zestrzelenie samolotu potępił zachód. Tej samej doby Ukraińskie siły antyterrorystyczne zlikwidowały 250 prorosyjskich bojowników.

– Zrobimy wszystko co możliwe, aby ci, którzy winni są śmierci żołnierzy, zostali odnalezieni, aby terroryści otrzymali adekwatną odpowiedź – powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Śmierć ukraińskich żołnierzy, a także informacje o udaremnieniu próby zamachu na Prezydenta Ukrainy wywołały protesty przed ambasadą  Federacji Rosyjskiej w Kijowie. Budynek został obrzucony jajkami, farbą i kamieniami.

Protestujący zniszczyli również samochody rosyjskich dyplomatów. Znosili również opony, których ostatecznie nie podpalono. Obecna na miejscu milicja nie reagowała na ekscesy protestujących. Próbowali ich uspokoić szefowie MSW oraz MSZ.

– Czy można powiedzieć, że jestem przeciwko wam, protestującym? Jestem tutaj, aby z wami protestować. Jestem gotowy, by powiedzieć z wami: Rosjo, wynoś się z Ukrainy! Tak i jeszcze… Putin to Kretyn! – oznajmił minister spraw zagranicznych Ukrainy Anrij Deszczycia.

Ostatecznie na miejscu zatrzymano kilka osób. Władze Ukraińskie zapewniają, że zrobiły wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo placówce dyplomatycznej. Jednocześnie Kijów uważa, że protest był prowokacją. Rosja domaga się natomiast stanowczej reakcji OBWE, Rady Bezpieczeństwa ONZ i dyplomacji Unii Europejskiej w sprawie ataku na jej ambasadę w Kijowie.

Dziś wieczorem odbędzie się kolejna tura rozmów gazowych między Rosją i Ukrainą. Będzie w nich uczestniczyć komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger. Kijów winny jest Moskwie prawie 4,5 mld dolarów. Gazprom upomina się o natychmiastową zapłatę za dostawy gazu z listopada i grudnia ubiegłego roku oraz z kwietnia i maja tego roku. Termin spłaty mija jutro rano. Kijów rozważa czarny scenariusz, czyli całkowite wstrzymanie dostaw gazu.

 

 

TV Trwam News / RIRM

drukuj