fot. flickr.com

Zagrożenia w cyberprzestrzeni

Gdyby Polska stała się celem ataku hakerów mielibyśmy poważne problemy. Nasze bezpieczeństwo w sieci nie jest właściwie chronione. To efekt wieloletnich zaniedbań rządu.

21 czerwca na lotnisku Okęcie odwołano 11 połączeń. Powód? Włamanie do systemu komputerowego LOT-u. Takie były pierwsze informacje. Kilka dni później okazało się, że przyczyną awarii był błąd pracownika, a nie cyberatak.

Jednak  ataki tego typu stają się coraz bardziej realne.

Pytanie, jak więc chronione są systemy tych instytucji. Czy hakerzy mają utrudnione czy ułatwione zadanie? Odpowiedzi szukali kontrolerzy NIK. Niestety ich ustalenia powinny spędzać sen z powiek niejednemu wysokiemu urzędnikowi.

W Polsce nie podjęto dotąd spójnych i systemowych zadań w zakresie monitorowania i przeciwdziałania zagrożeniom występującym w cyberprzestrzeni – akcentuje Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK.

Najwyższa Izba Kontroli wskazuje wprost winowajcę  tych zaniedbań. Jest nim były prezes Rady Ministrów. Nie zaangażował się w rozstrzyganie spornych kwestii między urzędami, które powinny się zajmować cyberbezpieczeństwem. O niedociągnięciach Donalda Tuska mówi Jerzy Kowalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

-Prezes Rady Ministrów zajmował się wszystkim tylko nie rządzeniem. Pan Tusk niczego nie załatwił, niczym się na poważnie nie interesował, a co dopiero cyberprzestrzenią- tak ważnym elementem – podkreślił Jerzy Kowalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Rząd nie  powołał ani jednej instytucji, która by zajmowała się bezpieczeństwem sieci komputerowych w Polsce zwłaszcza ważnych instytucji państwowych i tych dotyczących  bezpieczeństwa obywateli.

Były szef ABW Bogdan Święczkowski,  zwraca uwagę, że ustalenia NIK nie są czymś zaskakującym.

To potwierdza teorię, że władze PO całkowicie rozmontowały system bezpieczeństwa narodowego- powiedział Bogdan Święczkowski, były szef ABW.

Teraz pilną sprawą jest stworzenie systemu, który chroniłby nasze komputery prywatne i państwowe oraz wielu ważnych instytucji przed  atakami hakerskimi. Takie ataki właśnie nasilają się na świecie. W zeszłym roku rosyjscy hakerzy zaatakowali sieć Białego Domu. Kilka miesięcy później ukradli miliard dwieście milionów haseł Amerykanów do stron internetowych. Dlatego państwo polskie powinno powołać jak najszybciej instytucję, która by odpowiadała na te nowe zagrożenia.

NIK wprawdzie dostrzega, że całkowicie bezbronni nie jesteśmy. Swój system reagowania na incydenty komputerowe ma ministerstwo Oborny, ABW czy sieć akademicka NASK. Niestety podpisana w styczniu przez prezydenta Komorowskiego doktryna cyberbezpieczeństwa jest tak ogólna, że na jej podstawie nie da się stworzyć porządnego systemu, który chronił by nas przed cyberatakiem na przykład ze wschodu.

 

TV Trwam News

drukuj