fot. PAP

Za kilka lat Puszcza Białowieska przestanie istnieć?

Puszczy Białowieskiej grozi śmierć. Wszystko dlatego, że rząd drastycznie ograniczył wycinkę drzew. Drewno gnije, a okoliczni mieszkańcy nie mogą go użyć do opalania swoich domów. Leśnicy alarmują: za kilka lat puszcza przestanie istnieć.

Nadleśnictwa, które administrują Puszczą Białowieską nie mogą zapobiec inwazji kornika. Szkodnik atakuje coraz więcej drzew, a zwalczać go można tylko na 1/4 powierzchni puszczy – na więcej nie godzi się rząd.

 – Obraz puszczy jest przerażający, gdy się pojedzie w głąb puszczy, można zobaczyć ogromne obszary i coraz większe obszary martwego drzewostanu, który jest w takim stanie, dlatego że został zaatakowany przez kornika – poinformował poseł Jarosław Zieliński z Prawa i Sprawiedliwości.

Jeżeli nie zostaną pilnie wdrożone działania obronne na rzecz przezwyciężenia plagi kornikowej dziesiątkującej drzewa, to w niedalekiej perspektywie Puszczy Białowieskiej grozi zagłada.

 – Leśnicy szacują, że w najbliższych pięciu latach najprawdopodobniej w Puszczy Białowieskiej będą tylko pojedyncze egzemplarze drzew świerkowych. Taka sytuacja powoduje również to, że wszelkiego rodzaju konwencje klimatyczne, o których tak wszyscy mówią i tak się tym przejmują, w zasadzie nie zdają egzaminu. Ta ilość drewna, która w chwili obecnej zalega w Puszczy Białowieskiej na jednym hektarze – to przerażające widoki. Tam już zwierzyna nie może się przemieścić – oświadczył Mieczysław Gmiter, wiceprezes Stowarzyszenia „SANTA” Obrona Puszczy Białowieskiej.

Jeżeli zaatakowane drzewa nie zostaną w porę usunięte, będą zagrażać zdrowym lasom. Niestety, winny całej sytuacji jest rząd PO-PSL, który ograniczył wycinkę drewna.

 – Kieruję to wystąpienie do pani premier Ewy Kopacz i formułuję trzy podstawowe pytania. One są bardzo proste, ale zasadnicze dla przyszłości puszczy. Po pierwsze, pytam: z jakich powodów minister środowiska w sposób arbitralny, wbrew wszelkim regułom, obniżył o ponad połowę wielkość pozyskania drewna z Puszczy Białowieskiej, zmniejszając plan urządzenia lasu na lata 2012 – 2021 o ponad połowę? Po drugie, pytam: czy rząd monitoruje skutki tej decyzji, bo ja te skutki widziałem, oraz straty przyrodnicze i finansowe, jakie z tego wynikają? – pytał poseł Jarosław Zieliński.

Roczne straty z powodu niewielkiej wycinki i sprzedaży drewna z Puszczy sięgają minimum pół mln zł. Tymczasem trzy puszczańskie nadleśnictwa: Hajnówka, Białowieża i Gruszki, zamiast zarabiać na drewnie, co roku dostają 16 mln zł rządowej dotacji.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj