fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Za kilka lat pozostaniemy bez opieki w szpitalach

Brakuje pielęgniarek. Za kilka lat pozostaniemy bez opieki w szpitalach. Dramatyczna sytuacja panuje zwłaszcza w Wielkopolsce. Tu niemal każdy szpital poszukuje pielęgniarek. Chętnych nie ma, kandydatki odstraszają niskie zarobki, spadający prestiż zawodu z jednocześnie rosnącymi wymaganiami pracodawców.

Przykładem tej fatalnej sytuacji  jest Szpital Miejski im. Józefa Strusia w Poznaniu. Na jednym z oddziałów leży 35 pacjentów. Obsługują ich tylko 2 pielęgniarki. To zdecydowanie za mało. Dodatkowo bardzo dużo pielęgniarek rezygnuje z pracy.

– Jest coraz trudniej o pozyskanie personelu pielęgniarskiego. Muszę powiedzieć, że w tym tylko roku, a mamy połowę tego roku, czyli czerwiec, odeszło od nas około 30 pielęgniarek – mówi Dorota Mrotek, naczelna pielęgniarka w Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Aby szpital mógł normalnie funkcjonować, powinno zostać zatrudnionych tyle samo sióstr. Tak się jednak nie dzieje, bo pielęgniarki nie chcą pracować w zawodzie lub też wyjeżdżają za granicę. Powód?

– Płace są żenująco niskie. Tak naprawdę, żeby godnie żyć to ta płaca powinna być podwojona. W związku z tym pielęgniarki szukają miejsca pracy tam, gdzie jest lepiej – wyjaśnia Teresa Kruczkowska z Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Poznaniu.

Szwajcaria to jedno z miejsc, do których udają się pielęgniarki. Tam mogą one liczyć na bezpłatną naukę języka, stypendium, wyżywienie i opiekę polskojęzycznego koordynatora programu.  Z kolei w Emiratach Arabskich średnia pensja wynosi 5 tysięcy dolarów. W przeliczeniu na złotówki to około 17 tysięcy złotych. W porównaniu do innych krajów, Polska ma niewiele do zaoferowania siostrom. Zarobki są niskie, a oczekiwania ogromne.

– Jest to zawód bardzo trudny. Pracujemy z człowiekiem chorym, z człowiekiem wymagającym. Dzisiaj pacjent zmienił swój charakter – jest to osoba bardziej świadoma, świadoma swoich praw – dodaje Dorota Mrotek.

Dzisiaj z powodu zmiany systemu kształcenia, aby zostać pielęgniarką czy pielęgniarzem, trzeba skończyć studia. Możliwości kształcenia w Wielkopolsce dają tylko dwie uczelnie: poznański Uniwersytet Medyczny i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Gnieźnie. Każdego roku mury uczelni opuszcza około 130 osób. Większość od razu wyjeżdża za granicę.  To oznacza wzrost średniej wieku pielęgniarek.

– Dzisiaj średnia wieku to około 48 lat. Mówimy tutaj o pielęgniarkach zatrudnionych w szpitalach – mówi Teresa Kruczkowska.

W wielkopolskich szpitalach sytuacja jest dramatyczna. Szczególnie wtedy, gdy dochodzi do nieprzewidywalnych sytuacji – nagłych zachorowań czy urlopów na żądanie.

– Szpital musi dokonywać rotacji wewnętrznych pielęgniarek. Jest to bardzo złe zjawisko, które jest wymuszone przez potrzeby dnia codziennego – tłumaczy Stanisław Rusek, rzecznik Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Chodzi o to, że pielęgniarka z oddziału, na którym ciągle pracuje, nagle zostaje przeniesiona na obcy jej oddział. Złe warunki pracy i niskie wynagrodzenia spowodowały, że w 21 wielkopolskich placówkach pielęgniarki weszły w spory zbiorowe z dyrekcjami szpitali.  Dodatkowo od kilku miesięcy siostry rozmawiają o problemach swojego środowiska z ministrem zdrowia – najpierw z  Bartoszem Arłukowiczem, później z Marianem Zembalą.

Na wrzesień pielęgniarki zapowiadają strajk generalny. Najprawdopodobniej nie wyjdą na ulice, a odejdą od łóżek pacjentów.

TV Trwam News / RIRM

drukuj