fot. zdzislawkrasnodebski.eu

Z. Krasnodębski dla „Do Rzeczy”: Polska nie jest czarną owcą w UE

Gdybyśmy przeanalizowali rzetelnie sytuację we wszystkich krajach Unii Europejskiej, okazałoby się, że Polska nie jest żadną czarną owcą w unijnej rodzinie – powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Zdzisław Krasnodębski w wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy” .

„Gdybyśmy przeanalizowali rzetelnie sytuację we wszystkich krajach UE, okazałoby się, że Polska naprawdę nie jest żadną czarną owcą w unijnej rodzinie. Nawet Niemcy mają swoje problemy – dopiero po kilku miesiącach od wyborów sformowali rząd. O trójpodziale władzy w tym kraju też można dyskutować” – wskazał wiceszef PE.

Polityk zwrócił uwagę, że trudno mieć nadzieję iż Komisja Europejska przestanie się nami zajmować, bo się skupi na innych.

Na pytanie, że po rekonstrukcji rządu atmosfera rozmów wygląda na lepszą, ale nie zanosi się na to, aby Bruksela chciała ustąpić, Zdzisław Krasnodębski odparł: „Nastąpiło ocieplenie we wzajemnych relacjach. Jednak oczywiście to nie usuwa zasadniczego sporu. Decydująca jest siła polityczna”.

„Wszystko może się zmienić po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. Jest możliwe, że skurczy się reprezentacja partii socjalistycznych i profederalistycznych, a bardzo dobry wynik uzyskają wszystkie ruchy, które zmierzają raczej do zwiększenia suwerenności państw. Wtedy to z nimi będą musieli się liczyć chadecy. Jeśli w tym kierunku zmieni się skład PE i Komisji Europejskiej, to nasza pozycja w UE będzie zgoła inna – dobra zmiana dotrze także do UE” – wskazał wiceprzewodniczący PE.

Zapytany o to, jak zamierza wykorzystać rok swojej kadencji jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, odparł, że pytanie jest przedwczesne. Poinformował, że w tym tygodniu dowie się, co dokładnie będzie należało do jego szczegółowych zadań.

„Muszę się zorientować, jakie dokładnie możliwości daje to stanowisko. Ryszard Czarnecki zajmował się m.in. relacjami ze wschodnimi sąsiadami. Będę to kontynuował” – zaznaczył.

„Poza tym wiceprzewodniczący pełni również oczywiście obowiązki administracyjne, organizacyjne, prowadzi obrady, głosowania, reprezentuje parlament na zewnątrz w zastępstwie przewodniczącego. Jednak oprócz tych oficjalnych funkcji są też możliwości nieformalnego wpływania na podejmowane decyzje i procesy polityczne. Mam na myśli większą niż przed nominacją możliwość nawiązywania kontaktów, budowania sojuszy. W debatach na temat sytuacji w Polsce, czy dotyczących przyszłości Europy głos jednego z 14 wiceprzewodniczących ma większą siłę przebicia niż głos jednego z 751 szeregowych posłów” – dodał Zdzisław Krasnodębski.

PAP/RIRM

drukuj