X Motocyklowy Zlot Gwiaździsty

Dziś na Jasnej Górze rozpoczyna się X Motocyklowy Zlot Gwiaździsty im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego. Motocykliści na rozpoczęcie sezonu będą prosili o opiekę Matkę Bożą Częstochowską.

Dziś o godz. 18:00 w sali o. Kordeckiego odbędzie się spotkanie poświęcone patronowi Zlotu i Rajdu Katyńskiego śp. ks. Zdzisławowi Jastrzębiec Peszkowskiemu. O 21:00 motocykliści wezmą udział w Apelu Jasnogórskim. Jutro o godz. 10:00 na Górce Przeprośnej rozpocznie się parada motocykli i wyjazd na Jasną Górę. W Południe na jasnogórskich błoniach sprawowana będzie Msza św. z poświęceniem motocykli. WIĘCEJ

Jak podkreśla Witold Węgrzyn – pomysłodawca i organizator zlotu, odbywa się on każdego roku. Intencja jaka mu przyświeca to powierzenie Maryi swego bezpieczeństwa i życia.

– Każdy chce zawierzyć swoje bezpieczeństwo, swoje życie Matce Bożej Częstochowskiej, Królowej Polski. Każdy prosi o bezpieczny sezon. To jest bardzo silne przeżycie duchowe dla uczestników. Gdy po raz pierwszy w strugach deszczu przyjechaliśmy na Jasną Górę w 2003 roku – a było nas wtedy siedemdziesięciu – i również w czasie ulewy rozjeżdżaliśmy się do domów, nie mogliśmy nawet ze sobą porozmawiać. A po powrocie dostałem mnóstwo listów, telefonów, e-maili, że te pielgrzymki trzeba kontynuować. Tak to się zaczęło – zauważa Witold Węgrzyn, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.

Dzisiejszy zlot rozpocznie kolejny sezon motocyklowy. Inicjatywa ta zrodziła się przypadkowo.

– Zlot Jasnogórski zaczął się przez przypadek. Jechałem motocyklem, może szybciej niż powinienem. Kiedy wyprzedzałem samochód z boku wyjechał inny – uderzyłem w niego. Obudziłem się w szpitalu. Jak wróciła pamięć okazało się, że jestem w jednym kawałku. Doszedłem do wniosku, że w sposób logiczny trudno to wytłumaczyć. Byliśmy zaprzyjaźnieni z księdzem Peszkowskim, był on patronem naszych Rajdów Katyńskich. Powiedziałem mu: „Ojcze, jak podleczę trochę nogi, pójdę piechotą do Częstochowy na Jasną Górę podziękować, bo to rzecz niezwykła”. Ksiądz Peszkowski powiedział: „Słuchaj, jedź motocyklem, weź ze sobą kolegów”. Tak powstał pierwszy Motocyklowy Zlot. „Radosne rozpoczęcie sezonu” – tak to nazwaliśmy – relacjonuje Wiktor Węgrzyn.

Motocykliści podczas sezonu nawiedzą miejsca polskiej martyrologii na Wschodzie uczestnicząc w rozpoczynającym się 23 sierpnia i trwającym trzy tygodnie Rajdzie Katyńskim. Liczy on ok. 7 tysięcy km. Tradycyjnie motocykliści zabiorą ze sobą zabawki, które zostaną przekazane sierocińcom w Polsce i na kresach Rzeczypospolitej. Wiktor Węgrzyn zauważa, że dzięki takim inicjatywom szczególnie ludzie młodzi mogą przeżyć wspaniałą lekcję historii.

– Pojechał kiedyś z nami młody człowiek, wytatuowany, z kolczykami w uszach, jakiś muzyk rapowy. Zadeklarował się jako ateista, który nie będzie chodził z nami do kościołów, ale chciał odbyć taką daleką wyprawę motocyklem. Po zakończeniu okazało się, że właśnie on napisał najlepszy tekst o tym rajdzie, a potem jeszcze ochrzcił synka. Innym razem po rajdzie zadzwoniła do mnie matka chłopaka, który pojechał z nami, i z płaczem mówi: „Dziękuję, pan mi zwrócił syna. Wrócił inny chłopak”. W tym starciu, zetknięciu z naszą historią, a przede wszystkim z ludźmi, skorupa cynizmu, jaką spotyka się na co dzień u wielu młodych ludzi, pęka” – dzieli się swoimi przeżyciami z wcześniejszych edycji Witold Węgrzyn.

W pierwszym Zlocie uczestniczyło ok. 70 motocyklistów. Po dziesięciu latach liczba ta przekracza 30 tys.

RIRM/ „Nasz Dziennik”

drukuj