Wzrost poparcia dla partii Wiktora Orbana

Referendum w sprawie uchodźców wzmocniło partię Wiktora Orbana.  Gdyby wybory na Węgrzech odbyły się dziś – jego partia  ponownie by zwyciężyła.

Kampania przed referendum w sprawie obowiązkowych kwot relokacji uchodźców wzmocniła notowania partii rządzących na Węgrzech, Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej.

Z sondażu ośrodka Nézőpont wynika, że w stosunku do sierpnia wzrosły one o 4 punkty procentowe – do 36 proc. Przełożenie notowań na wyborcze wyniki list partyjnych sprawiłoby, że Fidesz i KDNP zdobyłyby 49 proc. głosów, co oznacza, że ponownie dysponowałyby większością 2/3 miejsc w węgierskim parlamencie.

– Wydaje się, że część elektoratu Jobbik-u [Ruch na rzecz Lepszych Węgier] może przejść na jego stronę i zdaje się, że taki proces ma miejsce. Jobbik ma poparcie rzędu 12 proc., a wcześniej w niektórych momentach miał 18 proc. – mówi politolog dr Mirosław Habowski.

W niedzielnym referendum Węgrzy odpowiadali na pytanie: „Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”.

Przytłaczająca większość głosujących odpowiedziała twierdząco. Mimo to głosowanie jest nieważne, ponieważ nie został spełniony wymóg frekwencji przekraczającej 50 proc. Do urn poszło 40,41 proc. uprawnionych.

Jednak premier Węgier i tak broni prawa swojego kraju do podejmowania suwerennych decyzji.

– Musimy jasno powiedzieć, że bez zgody parlamentu węgierskiego Bruksela nie może żadnymi unijnymi środkami rozmieścić żadnych imigrantów na Węgrzech. Musimy jasno powiedzieć, że odrzucamy przymusowe przesiedlenie migrantów – akcentuje Viktor Orban. 

Mimo braku ważności głosowania premier Węgier zapowiedział wprowadzenie zmian do konstytucji wynikających z preferencji głosujących. Opozycja jest przeciwna. Jobbik domaga się wręcz dymisji szefa rządu.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj