fot. flickr.com

Wzrastają ceny gazu

Od piątku do końca roku ceny gazu dostarczanego przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będą wyższe realnie o 3,6 proc. To efekt nowej taryfy przyjętej w ubiegłym roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Osoby ogrzewające swe domy gazem zapłacą miesięcznie o kilkanaście złoty więcej.

Gaz ziemny jest popularnym źródłem energii w gospodarstwach domowych. Wiele osób posiada w domach kuchenki gazowe, na których przygotowywane są posiłki. Pan Adam Maj z Wrocławia ogrzewa także dom i wodę użytkową piecem gazowym.

– Mogę w pełni ogrzewać gazem cały dom. Ma dwubiegowość, czyli mogę jednocześnie mieć to, aby mieć ciepłą wodę – mówił Adam Maj.

Od dzisiaj ceny gazu dostarczanego przez spółkę Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wzrosną – zapowiedział wiceminister energii Tomasz Dąbrowski.

– Spółka złożyła wniosek o podwyżkę taryfy do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. To jest spowodowane tym, że ceny gazu związane są z cenami ropy, które w ostatnim czasie wzrosły i to automatycznie przekłada się na wzrost cen gazu – podkreślił Tomasz Dąbrowski.

Wzrosty cen ropy wywołane są m.in. kryzysem w Wenezueli skutkującym spadkiem wydobycia ropy, a także zakłóceniami w eksporcie tego surowca z Libii, napięciami na Bliskim Wschodzie oraz groźbą nałożenia sankcji na Iran. Rzeczywista podwyżka cen gazu wyniesie 3,6 proc., pomimo że Urząd Regulacji Energetyki zgodził się na podwyżkę o 5,9 proc.. Wynika to z faktu, że nie uległa zmianie opłata abonamentowa oraz opłata dystrybucyjna za transport gazu dla odbiorców indywidualnych. A ta w marcu ubiegłego roku została obniżona o prawie 7,5 proc. Jak dodał wiceminister, mieszkaniec gospodarstwa domowego nie odczuje podwyżki we własnej kieszeni.

– Te kilka procent, to jest niewielka część rachunku, bowiem koszt paliwa to jest tylko połowa rachunku odbiorcy, a zatem z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego to pozostanie niezauważone – zaznaczył wiceminister energii.

I rzeczywiście osoby, które używają gazu do gotowania posiłków, otrzymają rachunki wyższe o ok. 60 gr na miesiąc. Za podgrzewanie gazem wody zapłacą o ok. 3 i pół zł więcej. Jednak ogrzewanie mieszkania lub domu, to dodatkowe kilkanaście złotych miesięcznie. Jak zauważył ekonomista Mariusz Kękuś, wzrost cen gazu nastąpi po wcześniejszych obniżkach.

– W stosunku do np. roku 2015, czyli cofając się 3 lata wstecz, te ceny po uwzględnieniu tej podwyżki i tak będą niższe o 8 proc., ponieważ w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z kilkoma obniżkami cen gazu, więc nie będzie to aż tak dotkliwe – wskazał Mariusz Kękuś.

Szansą na samoistne kontrolowanie cen gazu jest dalsza dywersyfikacja źródeł zauważył politolog dr Lech Jańczuk.

– Rząd inwestuje w terminal w Świnoujściu do gazu skroplonego no i oczywiście Baltic Pipe, czyli dywersyfikacja źródeł dostaw gazu w długim okresie powinna spowodować, że Polska będzie miała silniejszą pozycję przetargową w negocjacjach z dostawcami ropy i gazu – stwierdził dr Lech Jańczuk.

Jednocześnie, jak zapewnia Ministerstwo Energii, w tym roku nie wzrosną ceny prądu elektrycznego dla gospodarstw domowych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj