fot. PAP/Jacek Turczyk

Wznowiono 34. posiedzenie Sejmu

Posłowie wracają do pracy. Dziś, bez przeszkód ze strony PO i Nowoczesnej, udało się wznowić 34. posiedzenie Sejmu. Jednak coraz głośniej mówi się o potrzebie wprowadzenia zmian w sposobie funkcjonowania Izby.

Po blokowaniu mównicy,  niemal miesięcznym proteście części opozycji w sali plenarnej oraz dwutygodniowej przerwie w obradach  Sejm rozpoczął normalna pracę.

Posłowie  wznowili obrady od uczczenia posła Rafała Wójcikowskiego, który w ubiegłym tygodniu zginął w wypadku.

Dziś też normalnie pracują komisje sejmowe, w tym m. in. komisja śledcza ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Opozycji skończyło się paliwo polityczne i dlatego regularna praca Sejmu jest znów możliwa – wskazuje socjolog Magdalena Debita z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Filary opozycji, liderzy opozycji w znaczący sposób – delikatnie mówiąc – niepoprawnie zachowali się podczas protestu. Blokowanie mównicy i mówienie o zagrożeniu demokracji, a jednocześnie wyjazdy prywatne nie służyły ani Polakom, ani rozwojowi sytuacji – ocenia Magdalena Debita.

Jednak echa grudniowej blokady nie milkną do dziś. Jej pokłosiem może być zmiana Regulaminu Sejmu. Choć Kancelaria Sejmu nie dysponuje konkretnym projektem, to trwają już wewnętrzne analizy dotyczące modyfikacji regulaminu.

Zmiany miałyby objąć m. in. składanie wniosków formalnych. Taką możliwość mieliby tylko przewodniczący klubów i kół poselskich oraz posłowie niezrzeszeni. Obecnie wnioski może składać każdy poseł, co często, zwłaszcza w wykonaniu PO i Nowoczesnej, praktycznie paraliżuje prace. Jednak to nie koniec zmian.

– Druga sprawa to kary finansowe, które pan marszałek chciałby nadawać wobec posłów, których wystąpienia w subiektywnej opinii pana marszałka odbiegają od punktu obrad – mówi poseł PO Michał Szczerba.

Kary finansowe miałyby być nakładane na tych parlamentarzystów, którzy wypowiadają się nie na temat. Poseł PiS Janusz Szewczak podkreśla, że kary to dobre rozwiązanie, ponieważ dziś wielu posłów nie pełni mandatu z należytą powagą.

– Zwykły obywatel gdy przejdzie na czerwonym świetle to płaci mandat i nikt się nad tym nie zastanawia. To, co mówi pan poseł Szczerba i jego wypowiedzi, jego zachowania na sali, to jest moim zdaniem zaprzeczenie powagi pełnienia tej funkcji publicznej reprezentanta narodu. On się zachowuje z reguły albo niepoważnie, nieprofesjonalnie, agresywnie – wskazuje poseł Janusz Szewczak.

Poseł PO Sławomir Nitras, bardzo aktywny w czasie protestu sejmowego, twierdzi, że wprowadzenie kar finansowych to jawna walka z opozycją.

 – Jesteśmy przygotowani. Jeżeli będą chcieli nas karać – proszę bardzo – stwierdził Sławomir Nitras.

Według wstępnych założeń, zmiany w sejmowym regulaminie obejmą też wyjazdy zagraniczne posłów. Ci, którzy uniemożliwiają normalną pracę izby, mieliby mieć tą możliwość zablokowaną.

– Konieczne są zmiany w Regulaminie Sejmu, które w pewien sposób uregulują i uporządkują, dadzą też możliwość dyscyplinowania tych posłów, którzy naruszają, zagrażają porządkowi obrad. Teraz mamy taką sytuację, że duże kluby parlamentarne mają spore możliwości obstrukcji posiedzeń Sejmu – podkreśla  poseł Arkadiusz Mularczyk.

Kar dla posłów blokujących mównicę i strajkujących na Sali plenarnej od dawna domagał klub Kukiz’15. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka popiera konieczność wprowadzenia zmian w regulaminie.

– Wnioski formalne są zdecydowanie nadużywane. Nadużywane po to, żeby posłowie mówili, co im ślina na język przyniesie i robili taki spektakl medialny zamiast dyskutować merytorycznie o problemach Polaków. O tym też jesteśmy w stanie dyskutować, ale w momencie kompleksowej reformy Regulaminu Sejmu – wskazuje Stanisław Tyszka.

Czy nowy regulamin i zdyscyplinowanie posłów poprawi wizerunek Sejmu w oczach Polaków? Źle o pracy posłów mówi 67 procent. Sejm jest obecnie w bardzo słabej kondycji i dlatego zmian wymaga nie tylko sam regulamin, ale cała instytucja – ocenia dr Lucyna Kulińska.

– Zarówno te związane z samymi obradami, które w opinii większości obywateli po prostu powinny przebiegać sprawnie i powinny być rzeczowe […] podobnie jak uporządkowania, moim zdaniem, wymaga cały Sejm, który jeszcze nie był (jak się wydaje) w tak ekstremalnej sytuacji jak w tej chwili. Nawet od strony budynku samego, jego funkcjonowania czy pewnych sposobów radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. To wszystko od nowa trzeba poukładać – zaznacza dr Lucyna Kulińska. 

Choć nie wiadomo, kiedy poznamy dokładny projekt zmian sejmowego regulaminu, to jedno jest pewne: obecne przepisy są permanentnie wykorzystywane przez część opozycji do utrudniania normalnych prac Sejmu. A to właśnie ciężka praca – a nie medialna awantura – powinna być priorytetem parlamentarzystów.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj