fot. sxc.hu

Wyższe kary dla firm, w których stwierdzono korupcję?

Szef CBA i prokurator generalny chcą zaostrzyć kary dla firm, których pracownicy są prawomocnie skazani za korupcję – informuje jedna z gazet. Dziś ma się odbyć spotkanie robocze prokuratorów z analitykami CBA.

Chodzi o ustawę o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Zakłada ona, że firmy, których pracownicy zostaną prawomocnie skazani za korupcję, mogą odpowiadać finansowo do 10 proc. przychodu.

Stosowanie tego modelu chcą karać finansowo firmy uczestniczące w największych aferach korupcyjnych. Należy zwrócić uwagę na szczegóły nowych rozwiązań – powiedział Jerzy Bielewicz. Prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek, stwierdził, że najwięcej nieprawidłowości pojawia się w sektorach bankowym i farmaceutycznym.

– Rozwiązania, które zapobiegają korupcji, nie powinny być ogólne chociażby z takich względów, że przepisy prawa często są używane w Polsce do przejmowania firm. One nie mogą być dowolne, one musza być specyficzne dla danego sektora, muszą stymulować przepływ informacji, a nie odwrotnie. Poza tym jest jeszcze kwestia 10 proc. Ci, którzy chcą skorumpować będą zakładali spółki specjalnie na dany przetarg tak, żeby pomniejszyć ryzyko właśnie tej 10-cioprocentowej straty. Dlatego absolutnie (jak mamy z tym do czynienia w krajach zachodnich) karany powinien być koncern – zagraniczna spółka matka, która dopuszcza takie praktyki na rynku polskim – powiedział Jerzy Bielewicz.

Największą karą, jaką przewiduje ustawa jest wpłata do budżetu 10 proc. przychodów firmy z roku poprzedzającego orzeczenie sądu. Inne to zakaz korzystania z dotacji, subwencji i innych źródeł finansowania publicznego.

Co więcej karą jest zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne przez 5 lat. Polska miałaby się wzorować na rozwiązaniach prawnych obowiązujących w Stanach Zjednoczonych.

RIRM

drukuj