fot. PAP

Wyższe emerytury dla najbiedniejszych emerytów?

1500 zł – tyle powinna wynosić najniższa emerytura – mówi Elżbieta Arciszewska, szefowa Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

Obecnie minimalne świadczenie jakie otrzymują emeryci to niecałe 845 zł. Arciszewska w rozmowie z jednym z dzienników mówi, że tegoroczną waloryzację świadczeń na poziomie 1,6 proc. odczują seniorzy, którzy mają emerytury powyżej 3 tys. zł. Ci najbiedniejsi nadal będą mieli problem jak związać koniec z końcem.

Zbigniew Gałązka, szef Sekretariatu Emerytów i Rencistów NSZZ „Solidarność”, mówi, że problemem jest koszyk, według którego liczone są wydatki emerytów.

– Do koszyka wchodzi wiele różnych rzeczy, takich, których Geremek nigdy nie kupi i nigdy nie kupował. Te rzeczy stoją w miejscu! Mało tego, nawet tanieją! Ale wszystko inne, te najpotrzebniejsze artykuły, a szczególnie żywność i leki potwornie drożeją tak, że to jest niepoważne traktowanie emerytów. Gdyby to był uczciwy koszyk, według którego liczone są wydatki emerytów, to ta inflacja w stosunku do emerytów byłaby o wiele wyższa – mówi Zbigniew Gałązka, szef Solidarności Emerytów i Rencistów.

Tymczasem przewidywana przyszłoroczna waloryzacja również nie wróży niczego dobrego dla emerytów otrzymujących najniższe świadczenia. Szacuje się, że wyniesie ona 2,02 proc., co oznacza wzrost najniższej emerytury o kilkanaście złotych.

RIRM

 

drukuj