fot. PAP

Wysłuchanie ws. wyborów samorządowych w Polsce

W PE zakończyło się wysłuchanie publiczne na temat „Nieprawidłowości podczas wyborów samorządowych w Polsce jako zagrożeniu jej demokracji”. Spotkanie zorganizowało PiS.

Wysłuchanie to próba zainteresowania sytuacją w Polsce zagranicznych europosłów. Uczestniczyli w nim eksperci, dziennikarze, europosłowie i polscy parlamentarzyści.

Swoje zaniepokojenie tym co działo się podczas wyborów samorządowych w Polsce wyraził przewodniczący EKR Syed Kamall. Te wydarzenia są bardzo niepokojące dla wszystkich, którzy wierzą w demokrację – podkreślał brytyjski polityk.

– Demokracja w Europie w tym momencie się trzęsie. Jest to podminowywanie procesu. Ponad 1,5 tys. osób złożyło skargi na procedury. Oznacza to, że należy odpowiedzieć sobie na pytania. To nie są drobne sprawy. Tu chodzi o brak kart wyborczych, niedostosowane urny, a nawet informacje o kupowaniu głosów. W niektórych obszarach nawet 40 proc. głosów zostało uznanych za nieważne. W moim kraju 40 proc. głosów często wystarcza, żeby uformować rząd – powiedział Syed Kamall.

Skala nieprawidłowości w wyborach samorządowych była ogromna – mówił europoseł prof. Ryszard Legutko.

–  To, co się stało w Polsce nie tak dawno temu, jest bezprecedensowe w powojennej demokratycznej Europie. Spodziewaliśmy się tego. Pierwsze symptomy miały miejsce 4 lata temu podczas ostatnich wyborów lokalnych w jednym z regionów Polski. Polski naukowiec, prof. Przemysław Śleszyński z Polskiej Akademii Nauk odkrył korelacje w jednym z regionów 4 lata temu pomiędzy nadzwyczajnie wysokim poziomem odrzuconych głosów i nadzwyczajnie wysokim wsparciem dla jednej z partii politycznych – powiedział europoseł prof. Ryszard Legutko.

Europoseł, socjolog prof. Zdzisław Krasnodębski powiedział z kolei, że z polską demokracją nie jest najlepiej od paru lat.

– Nie przypadkiem nasza delegacja zrobiła w poprzedniej kadencji wysłuchanie w sprawie TV Trwam. Wolność mediów w Polsce, pluralizm mediów, od pewnego czasu jest w zagrożeniu. Podobnie jest z wolnością zgromadzeń. 13 grudnia odbędzie się w Warszawie duży marsz protestacyjny, w związku z rocznicą stanu wojennego, ale przede wszystkim w związku z wszystkimi zagrożeniami dla demokracji. Dostajemy sygnały z wielu miejsc, że władze państwowe robią wszystko, w różny sposób, aby do minimum ograniczyć uczestnictwo w tym marszu – powiedział prof. Zdzisław Krasnodębski.

Europosłowie z delegacji PO i PSL skrytykowali dzisiejsze wysłuchanie publiczne. Ocenili, że podważa ono autorytet Polski za granicą.

RIRM

drukuj