fot. PAP/Marcin Obara

Wybory samorządowe: nielegalne finansowanie kampanii wyborczej w Warszawie?

Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o nielegalnym finansowaniu kampanii wyborczej w Warszawie i zawiadamiają prokuraturę. W całej sprawie chodzi o zniżki na reklamy w miejskich autobusach, z których w trakcie kampanii samorządowej korzystali politycy Koalicji Obywatelskiej.

W trakcie kampanii wyborczej plakaty zachęcające do głosowania na kandydatów Koalicji Obywatelskiej pojawiły się i na przystankach, i w warszawskich autobusach. Tyle tylko, że – jak twierdzi portal „Do Rzeczy” – akurat w tym wypadku powierzchnia reklamowa została wykupiona z 80-procentowym rabatem.

– To jest w mojej ocenie nielegalne finansowanie kampanii wyborczej – podkreśla Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

O tym, kto ma szansę liczyć na reklamę w warszawskich autobusach decydowały Miejskie Zakłady Autobusowe. Medialne informacje chciał sprawdzić poseł Paweł Lisiecki. Stąd interwencja poselska.

Sprawa szybko nabrała rozgłosu. Dlatego pytań o finansowanie kampanii wyborczej nie uniknął prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

– Zawsze zniżki są dla wszystkich. Zawsze, przy kolejnych kampaniach wyborczych, jeżeli są zniżki, a rzeczywiście one są przy każdej kampanii wyborczej. Taka oferta jest kierowana do wszystkich komitetów wyborczych. Jedne z tej zniżki korzystają, drugie nie – wskazuje Rafał Trzaskowski.

– Powinien sam oddać te pieniądze – akcentuje z kolei Patryk Jaki.

Wiceminister sprawiedliwości zarzuca Rafałowi Trzaskowskiemu kłamstwo.

– Oczywiście, że moi przedstawiciele pytali w miejskiej spółce czy mogą wykupić miejsca w autobusach i nikt nam nie mówił o żadnej zniżce. Dlatego jest to po prostu jedna wielka manipulacja i wiadomo, po co to było – podkreśla były kandydat na prezydenta stolicy.

Do konkretnych liczb dotarł poseł Paweł Lisiecki.

W czasie, kiedy budżet miasta, mógł zyskać dodatkowe środki, politycy PO korzystali z 80-procentowych zniżek na reklamy w autobusach – wskazuje Patryk Jaki.

– Dlatego jeśli ktoś dzisiaj w Warszawie będzie opowiadał, że w stolicy brakuje pieniędzy, to brakuje właśnie przez to, że te pieniądze w formie bonifikat oddano politykom Platformy – mówi.

Ze zniżek korzystał także Rafał Trzaskowski, co potwierdzają dokumenty do jakich dotarł Paweł Lisiecki.

Według wyliczeń radnego Sebastiana Kalety reklamy prezydenta Warszawy na ekranach LCD w 300 autobusach kosztowały ok. 12 tys. Umowę zawarto na 3 tygodnie.

Politycy PiS-u chcą, by sprawę wyjaśniła prokuratura.

TV Trwam News/RIRM

drukuj