fot. wikipedia.org

Wszczęto śledztwo ws. strajku w JSW

Gliwicka prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie niedawnego strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Zbada, czy organizatorzy protestu nie złamali przepisów Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zarząd JSW powtarzał, że strajk był nielegalny.

Informację o wszczęciu śledztwa przekazał prok. Piotr Żak. Zawiadomienie w tej sprawie skierowali Pracodawcy RP, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Prok. Żak poinformował, że postępowanie będzie prowadzone pod kątem art. 26 Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zgodnie z tym przepisem, za kierowanie nielegalną akcją strajkową może grozić kara grzywny lub ograniczenia wolności. Decyzja o wszczęciu śledztwa zapadła m.in. po analizie dokumentów.

Strajk w JSW, podczas którego w kopalniach wstrzymano wydobycie, rozpoczął się 28 stycznia, w następstwie ogłoszenia przez zarząd planu oszczędnościowego uzasadnianego potrzebą poprawy kondycji firmy.

Protest zawieszono 13 lutego – po podpisaniu porozumienia związkowców z zarządem spółki i zapowiedzi Jarosława Zagórowskiego, że ustąpi z funkcji prezesa JSW. Wydobycie wznowiono 16 lutego. 17 lutego rada nadzorcza powierzyła pełnienie obowiązków prezesa Jerzemu Boreckiemu, dotychczasowemu zastępcy prezesa ds. technicznych. Związkowcy formalnie zakończyli akcję strajkową dzień później.

Zawiadomienie do prokuratury – jeszcze przed zakończeniem protestu – złożyli Pracodawcy RP, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Dotyczyło kierowania nielegalnym strajkiem przez liderów ośmiu central związkowych działających w JSW.

W ocenie autorów doniesienia, strajk był nielegalny, ponieważ gdy został ogłoszony nie istniał już przedmiot prowadzonego w spółce sporu zbiorowego (chodziło o przywrócenie posiłków regeneracyjnych, tzw. flapsów, dla pracowników powierzchni). Związkowcy zgłosili wprawdzie nowe postulaty, ale odbyło się to już po wszczęciu strajku, bez wymaganej ustawą procedury rokowań oraz mediacji; ponadto związkowcy wszczynając strajk nie zawiadomili zarządu spółki o planowanej akcji strajkowej – wskazali zawiadamiający prokuraturę.

Kroki prawne przeciwko organizatorom strajku zapowiadał też zarząd JSW. Na krótko przed ustąpieniem Zagórowski deklarował, że spółka będzie domagała się od liderów związkowych odszkodowań za nielegalny – w jego ocenie – protest. Według zarządu, każdy dzień oznaczał 27 mln zł strat w przychodach. Górnicy mają to odpracować w wolne dni.

Na kilka dni przed zakończeniem protestu gliwicki sąd, na wniosek JSW, wydał postanowienie, w którym zakazał związkowcom działań wyrządzających szkodę tej spółce. Oznacza to, że zabronił im prowadzenia strajku. Jak ocenił sąd, JSW „uprawdopodobniła bezprawność zachowań pozwanych”. Do wtorku firma nie wniosła pozwu przeciwko organizatorom strajku – podała rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer.

PAP/RIRM

drukuj