Fot. PAP

Wstrząsające zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej należą do MAK?

Drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej opublikowane w internecie najprawdopodobniej należą do rosyjskiego MAK – napisał jeden z portali internetowych. Rosjanie prowadzą w tej sprawie ewidentną grę – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział, że „na razie nie ma podstaw do tego, żeby sugerować tutaj jakiś element gry”.  Z kolei Małgorzata Wassermann, córka śp. Zbigniewa Wassermanna nie ma wątpliwości, że Rosjanie prowadzą w tej sprawie ewidentną grę.

– To jest oczywisty element gry strony rosyjskiej. Od wielu miesięcy mam głębokie przekonanie, że pan premier Tusk się przeliczył. Mam wrażenie, że – podejrzewając iż w Smoleńsku mogły się dziać różne drastyczne rzeczy – liczył na to, iż zostawi sprawę Rosjanom i oni ładnie to wyczyszczą, posprzątają i podadzą gotowa wersję. My tę wersję przyjmiemy i będzie miał sprawę załatwioną.  Wydaje mi się – i przekonuję się o tym, przy każdej takie sytuacji – że pan premier Tusk się pomylił. Rosjanie będą tą sprawą uderzali w niego jeszcze wielokrotnie – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Cała ta sytuacja pokazuje, w jaki sposób Rosjanie traktują premiera Donalda Tuska – mówi Małgorzata Wassermann. I dodaje, że nie jest to zapewne ostatni cios w tej sprawie.

– Oni pokazują panu premierowi, w jaki sposób go traktują. Bo nas od początku traktowali w sposób zły i mówiliśmy o tym. Takie zdjęcie działają na mnie motywująco. Widząc je nabieram nowych sił do wali o tę sprawę, czuję że nie wolno tego zostawić i trzeba wyjaśnić od „spodu” łącznie z osobami odpowiedzialnymi za taki stan rzeczy. Jest mi bardzo przykro. Zrobiłam to, co zrobiło wiele osób. Poświeciłam czas, żeby odnaleźć te zdjęcia w internecie szukając czy na nie ma na nich mojego taty. Jest to kolejny cios i zapewne nie ostatni – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Według ABW zdjęcia niektórych ofiar pojawiły się na rosyjskich stronach internetowych 28 września. Szef Agencji Krzysztof Bondaryk już 1 października skierował do szefa Rosyjskiej Służby Bezpieczeństwa pismo o wyjaśnienie sprawy.

Dzisiaj w tej kwestii Prokurator generalny Andrzej Seremet ma zwrócić się do szefa Komitetu Śledczego Rosji Aleksandra Bastrykina.

RIRM

 

 

 

drukuj