Wspomnienie św. Floriana – Międzynarodowy Dzień Strażaka

Dziś obchodzimy wspomnienie św. Floriana – męczennika, patrona strażaków. Centralne uroczystości obchodów dnia strażaka oraz promocja oficerów Państwowej Straży Pożarnej odbędą się w samo południe w Warszawie na placu Marszałka Piłsudskiego.

W tym dniu w sposób szczególny zwracamy uwagę na powołanie strażaka do trudnej pracy, z częstym narażeniem własnego zdrowia a nawet i życia.

Strażacy powinni wyróżniać się przede wszystkim doskonałym zdrowiem, dużą sprawnością fizyczną, a także odpornością na stres, ponieważ to oni muszą psychologicznie wspierać tych, którym na co dzień niosą pomoc – podkreśla Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. I dodaje, że praca polskich strażaków oceniana jest na bardzo wysokim poziomie, bowiem szkolą oni strażaków także z innych krajów świata.

– To nam w sytuacjach bardzo ekstremalnych przychodzi pomagać ludziom, my musimy również wspierać psychologicznie takich ludzi z uwagi chociażby na fakt, że sytuacja w której się niekiedy znajdują jest sytuacją dla nich nie tylko stresująca, ale taką której mało kto się może spodziewać. Oczywiście to jest ciągła nauka, ciągłe doskonalenie, ciągłe poszerzanie swojej wiedzy. Możecie się państwo czuć bezpiecznie, straż pożarna w Polsce jest w ocenie ekspertów z innych krajów Europy i nie tylko zorganizowana na bardzo wysokim poziomie. To od nas uczą się koledzy z wielu państw UE chociażby takich jak Portugalia, Hiszpania, Włochy. Strażacy są państwa przyjaciółmi i proszę o tym pamiętać kiedy jest potrzebna pomoc strażaków zawsze możecie państwo na tę pomoc liczyć – powiedział Paweł Frątczak.

Dziś w Polsce Państwowa Straż Pożarna zatrudnia ponad 30 tys. strażaków zawodowych. Mamy również prawie 17 tys. ochotniczych straży pożarnych, gdzie jest ponad 600 tys. strażaków w różnym wieku.

Co roku strażacy wyjeżdżają około 450 tys. razy. Także minionej nocy nieśli nam pomoc. Od wczoraj interweniowali prawie 450 razy usuwając skutki burz, którym towarzyszyły opady deszczu i gradu.

Najgorsza sytuacja była w województwie podkarpackim, tam strażacy wyjeżdżali 145 razy. Niebezpiecznie było również w Małopolsce i na Dolnym Śląsku.

– Padający grad uszkodził ponad 100 dachów na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Najwięcej bo aż 90 w województwie podkarpackim w powiecie przeworskim, leżajskim i rzeszowskim. Natomiast w województwie małopolskim padający deszcz i grad najwięcej szkód wyrządził w południowej części powiatu tarnowskiego uszkadzając kilka dachów na budynkach. Większość interwencji straży pożarnych związana była z wypompowywaniem wody piwnic zalanych budynków udrożnieniem przepustów, zabezpieczaniem uszkodzonych dachów i usuwaniem powalonych drzew – dodaje Paweł Frątczak.

 

Wypowiedź rzecznika Pawła Frątczaka:

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj