fot. PAP/Andrzej Grygiel

wPolityce.pl: Sebastian K. był przebadany przez lekarza i pouczony o prawie do adwokata

Podejrzany o spowodowanie wypadku w Oświęcimiu Sebastian K. został przebadany po wypadku przez lekarza, a także pouczony o prawie do skorzystania z adwokata – napisał portal wPolityce.pl, który opublikował protokół pobrania krwi i wywiadu lekarskiego kierowcy seicento i jedną ze stron protokołu jego wyjaśnień.

Sebastiana K. zbadał lekarz – chirurg, który nie tylko pobrał krew podejrzanemu o spowodowanie wypadku, ale także przeprowadził badanie mężczyzny” – podkreśla portal.

W protokole, który ujawniamy, wpisane są wszystkie informacje o stanie zdrowia Sebastiana K. Lekarz, oprócz faktu, że mężczyzna nie spożywał alkoholu, wpisał w protokół informacje o tym, że mężczyzna nie ma żadnych objawów ewentualnych obrażeń po wypadku, jego nastrój jest spokojny, a mowa wyraźna” – wylicza wPolityce.pl.

Chirurg przeprowadził też kilka standardowych testów, które określają stan zdrowia osoby badanej po wypadku komunikacyjnym” – dodaje.

W protokole, który podpisał Sebastian K. znajduje się informacja o przysługującej mu ochronie prawnej, a także stwierdzenie, że mógł on zaznajomić się z aktami postępowania” – zaznacza portal.

Opublikowana druga strona protokołu wyjaśnień zawiera standardową formułę:

„Pouczony o przysługujących mi prawach i ciążących na mnie obowiązkach, w tym o prawie składania wyjaśnień, do odmowy składania wyjaśnień, do odmowy odpowiedzi na niektóre pytania, do korzystania z pomocy obrońcy, do składania wniosków dowodowych, do zaznajomienia się z aktami postępowania oraz możliwości dobrowolnego poddania się karze”.

Wcześniej wpisana jest treść zarzutu dla kierującego seicento wraz z informacją, że w wyniku wypadku pasażer doznał złamania kości udowej, co narusza czynności ciała na okres powyżej 7 dni. Ta strona jest na dole pod tekstem parafowana przez kilka osób – według portalu również przez Sebastiana K.

Portal przypomina, że politycy PO w debacie o wypadku zarzucali, że Sebastian K. nie był badany przez lekarza i nie wiedział, że może powołać obrońcę.

W wyniku wypadku obrażenia odniosła premier Beata Szydło i szef jej ochrony. Kierowca BOR wyszedł już ze szpitala. Premier Szydło i drugi funkcjonariusz od piątku przebywają w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

PAP/RIRM

drukuj