fot. PAP/Adam Warżawa

wPolityce.pl: Kulisy operacji CBA, zakończonej nowymi zarzutami dla prezydenta Adamowicza – ukrywał majątek w trakcie kontroli agentów

Czy prezydent Gdańska Paweł Adamowicz uznał, że kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego, prowadzona już od jesieni 2012 roku miała być „lipą”, z której niewiele może wyniknąć? Najwyraźniej tak! Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że prezydent Paweł Adamowicz mógł ukrywać swój majątek i nie wpisywać niektórych jego składników do oświadczenia majątkowego, nawet wtedy gdy funkcjonariusze CBA prowadzili już kontrolę dochodów prezydenta.

Feralne oświadczenie majątkowe, w którym Adamowicz „zapomniał” o niemal 180 tys. złotych, prezydent złożył 30 kwietnia 2013 roku. Tymczasem kontrola poprzednich oświadczeń prezydenta Gdańska trwała od września 2012 roku. Dlaczego, mając pełną świadomość, że znalazł się na celowniku Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Adamowicz nadal składał fałszywe oświadczenia?

Zapewne był przekonany, że cała ta kontrola to zwykła „lipa” i że niewiele z niej wyniknie. Pewnie dlatego szedł „na całość” i nie przejmował się konsekwencjami – mówi osoba zbliżona do śledztwa.

Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika też, że Adamowicz nie przygotowywał nawet tzw. „podkładek”, które mogłyby zmylić kontrole. Zwyczajnie niczym się nie przejmował. Wiemy też, w którym banku założył lokatę. Chodzi o BZ WBK, gdzie wybrał lokatę „Arka”. Lokata opiewała na 29 tys. złotych. Ze wstępnych informacji wynika, że Adamowicz nie chciał składać szerokich wyjaśnień przed prokuratorem, który postawił mu dzisiaj nowe zarzuty.

Jak wynika z artykułu opublikowanego na portalu rmf24.pl, Paweł Adamowicz – prezydent Gdańska – usłyszy nowe zarzuty ze strony prokuratury. Chodzi o 180 tysięcy złotych, jakie Adamowicz miał zataić w oświadczeniu majątkowym w 2012 roku. To kolejny problem Adamowicza ze swoimi oświadczeniami. Śledczy twierdzą, że poza niedoszacowaniem majątku (chodzi o ok. 150 tys. złotych) Adamowicz nie opublikował danych dotyczących uczestnictwa w jednym z funduszy inwestycyjnych, co było warte ok. 30 tys. złotych.

Funkcjonariusze z gdańskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego na bazie własnych ustaleń złożyli do Prokuratury Krajowej we Wrocławiu kolejne zawiadomienie ws. nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych prezydenta Gdańska. Tym razem chodzi o zatajenie kwoty 180 tys. zł w gotówce i papierach wartościowych – mówi Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

wPolityce.pl/RIRM

drukuj