fot. facebook.com/wojewodaCzarnek/

Wojewoda lubelski oskarżony za krytykę tzw. marszu równości

Obrona wartości znalazła swój finał w sądzie. Prof. Przemysław Czarnek wprost mówił, że tzw. marsz równości to działanie przeciwko dzieciom i społeczeństwu. Słowa wojewody lubelskiego spotkały się ze sprzeciwem aktywistów homoseksualnych. Sąd II instancji zdecydował, że sprawę trzeba wyjaśnić.

Akt oskarżenia przeciwko prof. Przemysławowi Czarnkowi wniósł organizator tzw. marszu równości Bartosz Staszewski. Powodem był komentarz wojewody lubelskiego, zamieszczony na jego wideoblogu krytykujący marsz równości i zachęcający do promowania zdrowego życia w sferze seksualnej i psychicznej.

– Nie promujmy zboczeń, dewiacji, wynaturzeń, bo to jest po prostu działanie przeciwko naszemu społeczeństwu, przeciwko naszym dzieciom, naszemu miastu, naszemu regionowi – powiedział prof. Przemysław Czarnek.

Wskazał, że zgoda na organizację tego typu marszów jest postawą antyrodzinną i antychrześcijańską, sprzeczną zarówno z katechizmem, jak i z konstytucją. Sąd początkowo umorzył postępowanie przeciwko wojewodzie. Staszewski złożył jednak zażalenie, które teraz zostało uwzględnione. Sędzia Artur Ozimek uznał, że decyzja o umorzeniu postepowania jest „co najmniej przedwczesna”, a sąd pierwszej instancji nie zebrał wystarczającego materiału dowodowego, aby stwierdzić, czy doszło do przestępstwa, czy też nie.

Można powiedzieć, że sąd pierwszej instancji uciekł od oceny materiału dowodowego w takim zakresie, w jakim pozwalałaby mu ona na osiągnięcie tego celu w postaci stwierdzenia, że czyn oskarżonego nie zawiera znamion czynu zabronionego – podkreślił sędzia Artur Ozimek.

Komentarz prof. Przemysława Czarnka miał na celu wyłącznie promocję wartości zgodnych z katechizmem i konstytucją – podkreślał podczas posiedzenia mecenas Piotr Zacharczuk.

– Ta wypowiedź dotyczyła potrzeby promowania zdrowego życia, opartego na rodzinie, zbudowanej z małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny, a nie promowania podczas marszu równości postaw antyrodzinnych, antychrześcijańskich czy też wprost sprzecznych z katechizmem czy też z konstytucją – zaznaczył obrońca wojewody lubelskiego dr hab. Piotr Zacharczuk.

Swoich racji bronił także sam wojewoda.

– Jako katolik mam prawo cytować Katechizm Kościoła Katolickiego. Tam jest wysoki sądzie wprost napisane, że akty homoseksualne są sprzeczne z prawem naturalnym, wykluczające dar życia, są oceniane negatywnie z punktu widzenia moralności. Wydaje mi się, że jako Polak również mam prawo stosować słowa z języka polskiego, napisanego przez PWN, gdzie zboczenie, dewiacje są wprost zapisane dokładnie tak, jak ja je rozumiem, jak je wypowiadam – powiedział wojewoda lubelski.

Sprawę prof. Przemysława Czarnka przekazano do ponownego rozpoznania. Wojewoda lubelski zapowiada, że będzie bronił swojego prawa do wolności wypowiedzi i wolności poglądów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj