fot. PAP/Maciej Kulczyński

Zawalenie kamienicy w Świebodzicach – jest pięć ofiar śmiertelnych

Pięć osób zginęło w wyniku zawalenia się kamienicy w Świebodzicach na Dolnym Śląsku. Cztery osoby zostały ranne; jedna wciąż jest poszukiwana. Na miejsce katastrofy mają wieczorem przyjechać premier Beata Szydło oraz szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak.

Budynek mieszkalny w Świebodzicach zawalił się w sobotę, ok. godz. 9. rano. Akcja ratunkowa, prowadzona prawie dziewięć godzin, jest bardzo trudna, dach zaczyna się obsuwać, gruzowisko jest zbite, wszystkie stropy zapadły się do parteru. Na miejscu pracuje 140 strażaków.

Na zwoływanych konferencjach na miejscu zdarzenia wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak informował o efektach akcji ratunkowej. Z godziny na godzinę rosła liczba ofiar śmiertelnych, po godz. 17 wojewoda podał, że ratownicy odnaleźli piątą, z części parterowej budynku. Wśród ofiar było dwoje dzieci.

– W tym momencie poszukujemy prawdopodobnie jeszcze jednej osoby – dodał Hreniak.

– Cały czas strażacy i ratownicy pracują w miejscu katastrofy. Żyjemy nadzieją, że ta ostatnia osoba, której poszukujemy jednak okaże się żywa – dodał.

Jedna osoba, która początkowo była uznawana za zaginioną w ruinach – starsza kobieta – odnalazła się, w czasie zawalenia kamienicy była w innym miejscu. W szpitalach są cztery osoby; w tym ciężko ranny 13-letni chłopiec.

Wojewoda poinformował, że około godz. 21 do Świebodzic przyjadą premier Beata Szydło oraz szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Wyrazy współczucia do rodzin poszkodowanych osób skierował prezydent Andrzej Duda.

Dolnośląski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Adam Konieczny, po godzinie 16 informował, że odgruzowane jest 50 proc. budynku.

– W części budynku dotarliśmy już do parteru, w części jeszcze jesteśmy na poziomie I piętra, ale w tej chwili mamy bardzo trudną fazę działań, gdyż pozostaje nam kolejna część dachu do rozebrania i tutaj prowadzimy działania w tym kierunku, żeby ten dach zdjąć na bezpieczne lokalizacje i w dalszym ciągu pracować – wyjaśnił Konieczny.

Dodał, że ratownicy doszli do takiej sytuacji, gdzie dach zaczyna się powoli obsuwać. Zaznaczył, że gruzowisko jest zbite.

– Po prostu wszystkie ściany szczytowe odchyliły się na boki i wszystkie stropy zapadły się pionowo do samego parteru. Dlatego praktycznie mało jest przestrzeni wolnych. Jeżeli się takie wolne przestrzenie oczywiście pojawiają, penetrujemy je bardzo dokładnie, cegła po cegle, cały czas trwają prace – powiedział komendant.

Lekarz Wojciech Kopacki, kierujący akcją ratowników medycznych, określił stan dwóch osób najlżej rannych jako doby.

– Te osoby odniosły niewielki powierzchowne obrażenia, przebywają one w szpitalach w Świebodzicach – powiedział Kopacki.

Stan dwóch kolejnych rannych jest poważniejszy. Jedna z tych osób, dorosły, trafiła do szpitala w Świdnicy.

– Ta osoba wymagała już specjalistycznych działań po tuż wydobyciu z gruzów. Ma ona urazy kończyn – powiedział Kopacki.

Najpoważniej ranne zostało dziecko, które śmigłowcem zostało przetransportowane do szpitala we Wrocławiu. Dziecko ma wielonarządowe urazy okolic głowy oraz klatki piersiowej. Wojewoda dolnośląski podkreślił, że wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy jednego z ewakuowanych budynków w Świebodzicach co najmniej przez jedną noc nie będą mogli powrócić do mieszkań.

Łącznie z okolicznych kamienic ewakuowano 24 osoby. Burmistrz Świebodzic Bogdan Kożuchowicz zapewnił, że zostały na nich zapewnione miejsca noclegowe.

PAP/RIRM

drukuj