PAP/Leszek Szymański

Włochy: dobiegły końca uroczystości związane z 75. rocznicą bitwy o Monte Cassino

We Włoszech zakończyły się dziś uroczystości związane z 75. rocznicą bitwy o Monte Cassino. Obchody z udziałem polskiej delegacji trwały od czwartku.

75 lat temu 2. Korpus Polski zdobył wzgórze Monte Cassino wraz ze znajdującym się na nim klasztorem. W kilkudniowych uroczystościach uczestniczyli weterani tamtych wydarzeń oraz przedstawiciele władz Polski i Włoch.

To było historyczne wydarzenie – tak bitwę o Monte Cassino wspomina jej uczestnik, por. Władysław Szwender.

Uważam że to było w tym czasie, kiedy Niemcy okupowali Polskę – albo nawet potem bolszewicy – to Monte Cassino zostało bardzo ważnym punktem zwycięstwa dla oręża polskiego, które pozostanie w historii jako jedna z większych bitew narodu polskiego – wskazuje por. Władysław Szwender.

Przełamanie oporu Niemców na Monte Cassino pozwoliło aliantom na zdobycie Rzymu i rozsławiło Polaków. O przystąpieniu do bitwy zdecydował gen. Władysław Anders. Na podjęcie tej trudnej i brzemiennej w skutkach decyzji miał zaledwie minuty.

– Dowódca frontu śródziemnomorskiego dał gen. Andersowi 10 minut do namysłu i powiedział: „Czy chcesz, aby 2. Korpus wziął udział pod Monte Cassino?”. Pod Monte Cassino były już trzy bitwy od stycznia i gen. Anders uważał, że na innych odcinkach też będziemy mieli takie same straty, albo i większe. Zgodził się i zdecydował, że weźmiemy udział w walce o Monte Cassino. (…) Doszło do zwycięstwa. 18 maja 1944 roku flaga polska została zatkana na wzgórzu Monte Cassino – relacjonował przebieg tamtych wydarzeń por. Władysław Szwender.

Dla  kpt. Zbigniewa Dłużniewskiego tamten dzień był szczególny także z innego powodu.

– To jest akurat dzień moich urodzin, 18 maja – podkreślił kpt. Zbigniew Dłużniewski.

Mimo że od zwycięskiej bitwy minęło 75 lat, w pamięci żołnierzy, którzy wtedy walczyli, jest ona ciągle żywa.

– Myśmy wiedzieli, że się Niemcy poddali. Widzieliśmy tych spadochroniarzy w takich bluzach. To byli młodzi chłopcy. (…) Potem, jak tych Niemców przeprowadzono, to zaczęły napływać od polskiej strony różne delegacje do tego klasztoru, który został zdobyty – wspominał kpt. Zbigniew Dłużniewski.

Por. Władysław Szwender nie mógł zobaczyć na własne oczy jak wygląda zdobyte wzgórze.

– Ja byłem ranny dzień przedtem, 17 [maja – red.], kiedy byliśmy w ataku z gardzieli na Mass Albaneta z czołgami. Nas było kilku rannych, to wtenczas mnie zabrali na punkt opatrunkowy. Stamtąd trafiłem do szpitala, gdzie spędziłem miesiąc czasu – wyjaśnił por. Władysław Szwender.

W bitwie o Monte Cassino zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Wśród tych, którzy przeżyli, nie każdemu dane było powrócić do kraju.

– Po zakończeniu wojny pojechałem pierwszym transportem do Kanady i tam zostałem. Mieliśmy wrócić do Polski, ale była droga przeznaczona inaczej, żebyśmy przeszli – zaznaczył por. Władysław Szwender.

Z okazji 75. rocznicy bitwy o Monte Cassino, jej uczestnicy przybyli do Włoch z czterodniową pielgrzymką. Wydarzenie zorganizowane przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych rozpoczęło się w czwartek.

Kulminacją były sobotnie uroczystości na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino z udziałem prezydentów: Polski – Andrzeja Dudy i Włoch – Sergio Matarelli. W ostatnim dniu obchodów Polska delegacja oddała hołd przed pomnikiem poległych żołnierzy 2. Korpusu Polskiego w San Vittore del Lazio.

Piotr Brzezina/TV Trwam News/RIRM

drukuj