Władza opanowała sądownictwo

Wypowiedź  prokuratora Stanisława Piotrowicza, posła i członka Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Sprawy bulwersujące opinię publiczną trzeba postrzegać w nieco szerszym kontekście. Jest to określony klimat i atmosfera, jaką wytworzono w państwie na przestrzeni ostatnich lat. Muszę wrócić do lat 2005-2007, kiedy władze w Polsce objęło Prawo i Sprawiedliwość i z wielką determinacją przystąpiło do zwalczania wszelkiej patologii w szczególności aferzystów, mafii i rozwijającej się w Polsce korupcji.

Audio MP3
Pobierz

To była powinność, która spadała wówczas na rządzących nie tylko z troski o państwo, ale również była realizacją sygnału, który płynął do nas z Unii Europejskiej, że Polska należy do najbardziej skorumpowanych krajów w UE i trzeba temu wypowiedzieć zdecydowaną walkę. W związku z tym w trosce o państwo i realizując pewne zobowiązania międzynarodowe, PiS rzetelnie przystąpiło do zwalczania w Polsce groźnej, niebezpiecznej przestępczości często mafijnej.

Proszę sobie przypomnieć jak wtedy Platforma Obywatelska rzuciła się na PiS. Jak zaczęto straszyć przyzwoitych Polaków, że to niby PiS zagraża bezpieczeństwu zwykłych obywateli, cóż mieli powiedzieć, że to zagraża mafiom i aferzystom? Tak powiedzieć nie mogli. W związku z tym straszyli Polaków po to, żeby osiągnąć pewien efekt w kampanii wyborczej. Ten efekt przyszedł, chociażby w takiej postaci, że PO zyskała poparcie płynące właśnie z tamtych kręgów, często bardzo wpływowych. Takim dobitnym przykładem było to, że PO uzyskała 100% poparcie w zakładach karnych. To jest jakiś sygnał, że oto o objęcie władzy ubiega się ugrupowanie, które jest tak mocno popierane przez świat przestępczy.

Rzeczywiście PO wygrała wybory i objęła władzę. Co się dzieje na przestrzeni ostatnich lat? Myślę, że dziś mamy namacalne efekty tych pięciu lat rządzenia, afera goni aferę.

Afera Amber Gold to jest największa afera ostatnich 20 lat. Natomiast nie znamy wielu istotnych okoliczności.

Nikt mi nie powie, że 28- letni człowiek o przeszłości kryminalnej był w stanie zablokować wszelkie działania najważniejszych instytucji państwowych w Polsce. Że był w stanie powstrzymać służby specjalne, a w szczególności Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żeby nic nie robiła wokół jego firmy. Że był w stanie powtrzymać wszystkie urzędy skarbowe, żeby nie reagowały na to, że nie wywiązuje się z podstawowych obowiązków względem państwa, nie składał sprawozdań itp. Nie wierze również w to, żeby mógł sparaliżować prokuraturę, która z wielkim uporem nie podejmuje działań, mimo że jest bombardowana wieloma pismami ze strony specjalistycznej instytucji jaką jest Komisja Nadzoru Finansowego. Czy 28- letni kryminalista mógłby spowodować to, że paraliżowany jest sąd, myślę tu głównie o Sądzie Rejestrowym, który przymyka oko i nie bada bo powiada, że to do jego obowiązków nie należy. Przecież te informacje powinny przynieść sądowi na talerzu służby specjalne a tego nie zrobiły.

A dziś w dalszym ciągu próbuje się wprowadzać opinie publiczną w błąd, chociażby przez to, że próbuje się przekonać, że zawinili konkretni ludzie. Że zawiniło prawo i w związku z tym to jest wielka energia żeby znowelizować prawo, żeby pociągnąć winnych do odpowiedzialności.

Dziś czytam w gazecie i patrzę, że posypały się głowy za aferę Amber Gold. Chcę podkreślić z całą mocą, że to nie posypały się głowy, tylko zwolniono ze stanowisk tzw. kozły ofiarne. Bo nikt mi nie powie, że pani prokurator zaniechała wszelkich swoich obowiązków w sposób kardynalny i niespotykany, co oburza środowiska prokuratorskie, jak można było nie dokonać podstawowych czynności procesowych. Zresztą z takim oburzeniem spotkałem się nawet na Krajowej Radzie Prokuratury, gdzie nie pozostawiono suchej nitki na pani prokurator.

Osobiście liczyłem na to, że w obliczu takie krytyki pani prokurator powie: zrobiłam to dlatego, że miałam takie polecenie. Oczywiście pani prokurator nie była w tym sama bo przecież jest bezpośredni nadzór służbowy, jest także prokuratura okręgowa, apelacyjna, itd. Przecież Komisja Nadzoru Finansowego swoimi pismami monitowała te wszystkie instancje, wielokrotnie domagając się tego, żeby prokuratura podjęła czynności procesowe.

Przez trzy lata prokuratura nie zrobiła w tej sprawie nic mimo tego, że sąd dwukrotnie uchylał decyzje prokuratury. Najpierw decyzję odmawiającą wszczęcia postepowania przygotowawczego, potem decyzję umorzającą postępowanie. Skoro pani prokurator zobaczyła, że z tym sądem się nie da bo uchyla te decyzje, to trzeba znaleźć salomonowe wyjście, czyli powołać biegłego, nie dać żadnym materiałów do badań biegłemu. W związku z tym biegły nie wykonywał pracy bo nie miał materiałów, bo prokuratura takich nie zabezpieczyła i sprawę zawiesić, bo biegły nie wydał opinii. Teraz już sąd nie będzie przeszkadzał i nie będzie dalej nakazywał prowadzić postepowania. Jedno jest pewne, za sprawą stoi ktoś, kto ma siłę sprawczą, kto może sparaliżować wszystkie ważne instytucje państwowe w Polsce.

Jeżeli ktoś może sparaliżować służby specjalne, które nie podejmują podstawowych obowiązków, to trzeba powiedzieć, że za służby specjalne bezpośrednio odpowiedzialność ponosi Premier Rzeczpospolitej.

Dodałbym jeszcze myślę bardzo istotną rzecz. Mianowicie od czego PO rozpoczęła swoje rządy, nie tylko od sygnałów, kierowanych w stronę świata przestępczego bo tak to można potraktować, ale również od tego, że zajęła się tymi prokuratorami, którzy w okresie czasów PiS dobierali się do groźnych przestępców w państwie. Zamiast ścigać aferzystów i przestępców to zajęto się prokuratorami, którzy wcześniej ścigali przestępców. To był wyraźny sygnał również do środowisk prokuratorskich i sędziowskich: uważajcie, bo ta władza was zaraz przeczołga pod biurkami, ta władza, która się nie cofnie przed tym nawet, żeby wkroczyć na uniwersytet, bo się ukazała publikacja nie po myśli.

Ta władza opanowała wszystkie dziedziny życia społeczno – politycznego i pokazała, że niepokorni nie mają co szukać w tym kraju. W związku z tym ten klimat też udzielił się prokuratorom i sędziom, którzy zrozumieli to, że jeżeli chcą przetrwać to muszą reagować na to, co płynie ze szczytów władzy. To był właśnie dobitny przykład, jak reagował pan prezes Milewski, on był podatny nie tylko na sygnały płynące od władzy, ale również na sygnały płynące od świata przestępczego- o czym wiemy z innych publikacji. A zatem okazuje się w jakim kraju żyjemy. Ile jeszcze potrzeba zdarzeń żeby ludziom otworzyły się oczy, że tym ugrupowaniem, które chce państwa sprawiedliwego, praworządnego to jest PiS, że owszem zagraża, ale zagraża przestępcom. Zagraża tym, co w sposób nieuczciwy, chcą w tym państwie żerować na przyzwoitych obywatelach. Myślę też, że była okazja żeby się do tego przekonać, że słowa wielokrotnie wypowiadane przez premiera, zapewnienia, różne dziarskie obietnice nic nie są warte. Ile Naród da się jeszcze ogłupiać i tumanić?

Wypowiedź  dla Radia Maryja prokuratora Stanisława Piotrowicza, posła i członka Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

RIRM

drukuj