Wkład Kościoła w polskiej drodze do niepodległości

Polska nie odrodziłaby się, gdyby nie Kościół. Przez 123 lata niewoli ludzie Kościoła wspierali dążenie niepodległościowe narodu. Te dążenia wsparto szczególnie w okresie I wojny światowej, kiedy pojawiła się realne szansa na odzyskanie niepodległości. Ks. abp Aleksander Kakowski, ks. bp Józef Teodorowicz, ks. prymas Edmund Dalbor, ks. bp Adam Sapieha, siostra Urszula Ledóchowska – to tylko niektóre postaci Kościoła katolickiego, które mają swój wielki wkład w powstanie odrodzonego państwa polskiego.

Mimo że w 1795 roku trzej nasi sąsiedzi dokonali ostatecznego rozbioru Rzeczpospolitej, to polski duch w znacznej części społeczeństwa nie umarł. Wręcz przeciwnie, z biegiem lat umacniał się. Była to w znacznej mierze zasługa Kościoła katolickiego – zauważa ks. dr Leszek Jażdżewski.

– Tu, w Kościele, ludzie mogli czuć się wolni, znaleźli słowo pociechy, a przede wszystkim dostawali moc siły wiary, aby walczyć na różnych drogach – mówi ks. dr Leszek Jażdżewski.

Ludzie Kościoła w czasach zaborów nie tylko kształtowali postawy moralne, jak choćby walka o trzeźwość narodu, ale budowali też postawy społeczne, tworząc ruchy spółdzielcze i towarzystwa charytatywne. Wreszcie kształtowano patriotyzm, pielęgnując kulturę polską i polski język. Kapłani byli z narodem w czasach szczególnych prób – zauważa historyk dr Anna Sutowicz.

– Polscy księża musieli mocno stać po stronie narodu i stawali po stronie narodu, biorąc udział w powstaniach narodowych; mam na myśli głównie Postanie Styczniowe – podkreśla dr Anna Sutowicz.

Ludzie Kościoła nie zawiedli także w momencie największej próby, czyli w czasie, kiedy przed Polakami stanęła realna szansa na odzyskanie niepodległości. Szczególną rolę odegrał ks. abp Aleksander Kakowski, metropolita warszawski. Wiosną 1917 roku zaprosił do Warszawy księży biskupów – Polaków – z episkopatów państw zaborczych na obchody 100-lecia Archidiecezji Warszawskiej. Uroczystości te stały się ważnym sygnałem dla ówczesnych polityków – podkreśla historyk dr Tadeusz Krawczak.

– Te uroczystości warszawskie pokazywały, że my, biskupi, potrafimy zewrzeć szeregi, występować razem, mówić jednym głosem, więc organizacje, partie polityczne zacznijcie mówić jednym głosem – zaznacza dr Tadeusz Krawczak.

Następnie ks. abp Aleksander Kakowski wszedł w skład Rady Regencyjnej. Była to rola polityczna, którą metropolita pełnił do momentu przekazania władzy komendantowi Józefowi Piłsudskiemu. Ludzie Kościoła byli też z polskimi żołnierzami walczącymi na różnych frontach wielkiej wojny.

– Ks. bp Władysław Bandurski był kapelanem legionów. Bardzo mocno związał swoją działalność patriotyczną z tą formacją patriotyczną – przypomina dr Anna Sutowicz.

To właśnie ks. bp Władysław Bandurski wystosował płomienny apel do amerykańskiej Polonii, by wsparła czyn zbrojny. Na polu dyplomatycznym w sprawie polskiej swoje talenty i wpływy wykorzystywała siostra Urszula Ledóchowska nazywana matką polskiej niepodległości. W całej Europie wygłosiła około 80 odczytów o Polsce – podkreśla siostra Małgorzata Krupecka, urszulanka.

– Dotarła do skandynawskich dworów królewskich, do tamtejszej elity intelektualnej, arystokratycznej i religijnej, ale też do środowisk prowincjonalnych, gdzie nikt nigdy wcześniej o Polsce nie słyszał – mówi Małgorzata Krupecka.

Wielka wojna spowodowała na polskich ziemiach ogromne zniszczenia, wywołała wielką biedę. Na pomoc tym najuboższym pospieszył ówczesny biskup krakowski Adam Sapieha, późniejszy kardynał. Założył Komitet Pomocy dla Dotkniętych Klęską Wojny. Ale nie tylko na tym polu miał wielkie zasługi w czasie odradzania się Polski.

– Dzięki koneksjom rodzinnym, arystokratycznym zdobył protokół tajnego posiedzenia rządu niemieckiego, w którym zapisano, że jeśli państwo polskie powstanie, to będzie ono kadłubkowe i musi być państwem wasalnym Niemiec – dodaje dr Tadeusz Krawczak.

Ten dokument spowodował, że zarówno wśród polityków, jak i polskich biskupów ugruntowała się zasadnicza myśl: „Żadnych układów z zaborcami. Walczymy tylko o suwerenną i niepodległą Polskę!”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj