fot. PAP/EPA

Wizja zreformowanej Unii Europejskiej prezydenta Francji

Prezydent Francji Emmanuel Macron odwiedził we wtorek Parlament Europejski, by podzielić się z europosłami wizją zreformowanej Wspólnoty. Przedstawił w Strasburgu pomysł na „przeczekanie” trudnych czasów w Europie.

Emamnuel Macron podczas wystąpienia wiele miejsca poświęcił demokracji i przyszłości unijnego budżetu.

– Europejski budżet musi wyrażać polityczny projekt spójności, efektywności i konwergencji. Francja jest gotowa zwiększyć swój wkład, ale najpierw trzeba go zreformować – zaznaczył prezydent Francji.

Komisja Europejska ma przedstawić propozycję nowego siedmioletniego budżetu Unii na początku maja. Wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty oznacza jednocześnie ubytek w budżecie rzędu nawet 13 mld euro rocznie. Komisja chce załatać tę dziurę w połowie zwiększając składki pozostałym państwom oraz uruchamiając oszczędności. Emmanuel Macron wezwał także do uzgodnienia „mapy drogowej” dla reformy strefy euro.

Ta reforma jest rzeczywiście konieczna – wskazał ekonomista dr Marcin Kędzieski.

– Strefa euro jest projektem politycznym. Aby taka strefa mogła funkcjonować, kraje muszą spełniać warunki optymalnego obszaru walutowego. Większość państw strefy euro takich warunków nie spełnia. Różnice w poziomie rozwoju gospodarczego pomiędzy krajami członkowskimi strefy euro są zbyt duże. Co więcej, od 2002 r., kiedy wprowadzono wspólną walutę, te różnice się powiększają. Konkurencyjność biedniejszych krajów spada i te nierównowagi rosną – mówił politolog.

„Prawdziwa Francja powróciła!” – skandował tuż po przemówieniu Macrona szef Komisji Europejskiej Jean Claude-Juncker.

– Dzięki Pana wsparciu Europa społeczna nie jest tylko marzeniem, ale zaczyna nabierać realnych kształtów – powiedział przewodniczący KE.

W ocenie przewodniczącego Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Sayeda Kammala, to co przedstawił dziś Emmanuel Macron to „nie rewolucja, a krok lunatyka”.

– Kiedy Pan mówi o wzmocnieniu współpracy transatlantyckiej, obcięcia demokracji, większej współpracy w zakresie bezpieczeństwa, to ma to swój rewers. Na przykład europejski minister finansów, wspólny budżet UE – to może jest wizja dobra dla Francji, ale według naszej grupy nie jest to dobra wizja dla wszystkich państw członkowskich. Wielu tutaj widzi Pana jak wybawcę europejskiego celu, ale wielu spoza niej nie, chce aby dwa duże kraje dominowały w Unii Europejskiej – akcentował Sayed Kammal.

Europoseł prof. Mirosław Piotrowski wskazał na „podwójne dno” dzisiejszej wizyty Emmanuela Macrona w Parlamencie Europejskim.

– Tak naprawdę ten przekaz skierowany był do obywateli francuskich, zwłaszcza do jego obozu, który chce wystartować do Parlamentu Europejskiego i do niedawna zastanawiał się, czy dołączyć do socjalistów czy liberałów. Ostatnio pojawiły się głosy, że Pan Macron chce stworzyć tu, w PE, osobną grupę polityczną i przed tym był też dzisiaj przestrzegany – poinformował Mirosław Piotrowski.

Europosłowie nie kryli rozczarowania pomysłami francuskiego przewódcy.

– Bardzo niebezpieczna sytuacja o podatkach. Z mojego punktu widzenia bardzo niebezpieczne dla nas – dla Polaków, dla Czechów, bo to jest coś tam z pozycji Francji, wielkiego narodu, francuski pogląd. To nie jest dobre dla Europy – zwrócił uwagę Evzen Tosenowsky, europoseł z Czech.

Ostatnie lata to dla Unii Europejskiej niełatwy okres. Wspólnota musiała zmierzyć się z napływem uchodźców oraz terroryzmem. Wielka Brytania postanowiła opuścić Unię, a w społeczeństwach europejskich wzrosło rozczarowanie europejską wspólnotą. Propozycji zmian jest wiele. Jednak wielkie plany już w fazie planowania wyglądają mało prawdopodobnie.

Wioleta Czarnomska-Romańska/TV Trwam News/RIRM

drukuj