fot. flickr.com

Wizja KE: Do 2050 r. gospodarka neutralna pod względem węgla i emisji gazów cieplarnianych

Komisja Europejska prezentuje długoterminową strategię klimatyczną i chce, by do roku 2050 Europa stała się gospodarką neutralną pod względem węgla i emisji gazów cieplarnianych.

Komisja Europejska proponuje redukcję emisji o 45 proc. do roku 2030. Z kolei w 2050 roku Europa ma się stać pierwszą gospodarką neutralną dla klimatu.

– Jest to dokument, który otwiera dyskusję na ten temat. Na pewno Polska włączy się w tę dyskusję – powiedział minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Włączy, bo w odróżnieniu od państw starej unijnej „15”, Polska wciąż posiada własne zasoby energetyczne.

– Polska to jest 90 proc. zasobów węgla kamiennego całej UE – przypomniał prof. Jan Szyszko, były minister środowiska.

W sektorze węgla kamiennego wciąż pojawiają się nowe technologie. Dlatego dzisiaj nie można jednoznacznie stwierdzić, że energetyka oparta na węglu jest przyczyną wysokiej emisji gazów cieplarnianych – powiedział Paweł Bogacz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

– Ten sam węgiel może być spalany w sposób czysty i w sposób odpowiedzialny ekologicznie – podkreślił Paweł Bogacz.

Tempo redukcji emisji, jakie proponuje Komisja Europejska, ma być osiągnięte poprzez większą efektywność energetyczną, ale też wzrost udziału energii odnawialnej w miksie energetycznym.

– W tym planie jest możliwość wyboru różnych ścieżek w zależności od specyfiki poszczególnych państw – wskazał Henryk Kowalczyk.

A to – jak dodał szef resortu środowiska – główne przesłanie Porozumienia Paryskiego. W przypadku Polski ta specyfika przewiduje wykorzystanie lasów –zwrócił uwagę b. minister środowiska prof. Jan Szyszko.

– Dwutlenek węgla bierze się z degradacji gleb, to jest największy zbiornik węgla, węgla organicznego, to są lasy, to są torfowiska, a one są degradowane – powiedział były szef resortu środowiska.

Lasy są naturalnym pochłaniaczem dwutlenku węgla. I tę furtkę Polska chce wykorzystać w dyskusji o polityce klimatycznej w Europie i na świecie. Mimo to, w kolejnych latach rząd planuje stopniowe odchodzenie od węgla na rzecz OZE i energii jądrowej. 

– Potencjał wiatru, słońca jest ogromny. Decyzje polityczne po prostu blokują jego rozwój – wskazał ekspert Nowoczesnej Marek Szolc.

Plany rządu przewidują rezygnację z rozbudowy wiatraków na lądzie i budowę ich na morzu. W ujęciu lokalnym sporą rolę ma odegrać geotermia. Ponadto, w 2033 roku ma powstać pierwszy blok elektrowni jądrowej – powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski.

– Zawieramy w tej nowej polityce energetycznej Polski pewien kompromis między energetyką węglową, odnawialną, w tym znajduje się miejsce dla energetyki jądrowej – mówił szef resortu.

Batalia o przyszłość polityki klimatycznej wykracza jednak poza argumenty naukowe – zaznaczył prof. Jan Szyszko.

– W tej chwili jest proponowana era – przez państwa wysoko rozwinięte – uzależniać od własnych technologii – wskazał były minister środowiska.

Dr inż. Paweł Bogacz powiedział, że wciąż nie ma badań, które jednoznacznie odpowiedziałyby na pytanie o wpływ działalności człowieka na globalne ocieplenie.

 – Są takie badania, które mówią o tym, że w dużym stopniu, ale są też takie badania, które mówią, że ten stopień jest równy 1,5 proc. – zaznaczył

A przecież za propozycją Komisji Europejskiej muszą pójść potężne pieniądze. Dojście do neutralności klimatycznej może kosztować wszystkie państwa Unii nawet 290 mld euro w ciągu roku. 

– Ta polityka klimatyczna kosztuje miliardy, również Polskę kosztuje bardzo dużo. A jakie są tego efekty? Nie ma żadnego. Temperatura nam wzrasta, koncentracja nam wzrasta – podsumował prof. Jan Szyszko.

Zatrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie na poziomie maksymalnie 2 stopni, a najlepiej półtora, jest jednym z celów, jaki wytyczyło Porozumienie Paryskie. 

TV Trwam News/RIRM

drukuj