fot. PAP/EPA

„Wigilia” o 2.00 w nocy, Befana i łamanie się panettonem, czyli Boże Narodzenie we Włoszech

Włochy to katolicki kraj, więc okres Świąt Bożego Narodzenia jest tam silnie kultywowany. Istnieją jednak tradycje, które są charakterystyczne wyłącznie dla Italii. Włoską atmosferę towarzyszącą narodzinom Dzieciątka Jezus przybliża o. Edmund Kowalski CSsR, wykładowca Akademii Alfonsjańskiej w Rzymie.

Rys chrześcijański w okresie Świąt Bożego Narodzenia jest widoczny we Włoszech zwłaszcza w rodzinach – podobnie, jak w Polsce. Szczególnym szacunkiem cieszy się matka rodziny.

– Istnieje kult mamy, o której zawsze mówi się „carissima mamma”, czyli najdroższa mama. Ci, którzy np. wyjechali do Rzymu czy Mediolanu, by pracować, wracają do siebie – do mamy – i tam celebrują czas w sposób rodzinny, tak jak my – mówi o. Edmund Kowalski CSsR.

W Italii nie funkcjonuje pojęcie „Wigilia”, a uroczysta świąteczna kolacja poprzedzająca Boże Narodzenie rozpoczyna się późno w nocy.

– We Włoszech coś podobnego do Wigilii obchodzonej w Polsce, Rosji czy na Ukrainie odbywa się dopiero po Pasterce. Około godz. 2.00 w nocy ma wówczas miejsce uroczysta kolacja. Zbiera się wtedy cała rodzina i składa sobie bożonarodzeniowe życzenia – wskazuje redemptorysta.

Innym kluczowym elementem świąt jest szopka, która pojawiła się dzięki św. Franciszkowi z Asyżu. To z jego inicjatywy w nocy z 24 na 25 grudnia 1223 roku powstała w Lacjum pierwsza „stajenka” zapoczątkowująca tę bożonarodzeniową tradycję.

– Szopka jest widoczna wszędzie – można powiedzieć – na wysokim poziomie. W Neapolu istnieje już nawet muzeum artystycznych stajenek, wykonywanych np. z porcelany. Szopka jest jakby wrośnięta w dane miasto: wykonuje się konkretną dzielnicę w zmniejszonym rozmiarze uwzględniając w niej  zawód, który jest lub był wykonywany w tym konkretnym miejscu, jeżeli jest to historycznie uwarunkowane. Następnie jest w niej oczywiście umieszczana Święta Rodzina – tłumaczy wykładowca Akademii Alfonsjańskiej w Rzymie.

O. Edmund Kowalski zwraca uwagę na zwyczaj obdarowywania upominkami w okresie święta Trzech Króli.

– Ewenementem w świecie, występującym we Włoszech, związanym z Epifanium (Objawieniem Pańskim) jest piękna tradycja tzw. Befany – starszej kobiety, która według tradycji chrześcijańskiej spóźniła się z Trzema Królami, aby adorować Dzieciątko Jezus. Od tego czasu, jak podaje tradycja, wędruje po całym świecie i w każdym dziecku odkrywa Boga – Jezusa. Stąd występuje zwyczaj, że dopiero szóstego stycznia dzieci są obdarowywane przez Befanę. Jeżeli zachowywały się wzorowo – dostają słodycze, jeśli nagannie, to otrzymują węgiel – wyjaśnia kapłan.

Niestety Włochy zostały dotknięte przez sekularyzację – dodaje redemptorysta.

– Widać to, gdy np. rozpoczynamy w kościele Adwent. Wtedy w Italii zaczyna się wielki festiwal różnego rodzaju reklam. Pojawiają się choinki, świecidełka – widać wszystko prócz Jezusa. Element chrześcijański został wyparty przez komercjalizację, wielki „boom” zakupów – wyjaśnia wykładowca Akademii Alfonsjańskiej.

Jednak Kościół we Włoszech organizuje rekolekcje adwentowe, tak jak w Polsce. Istnieją także – co szczególnie zasługuje na uwagę – silne, milionowe grupy modlitewne, które spotykają się w ciągu tygodnia i mają katechezy.

– Tworzą m.in. „misję w mieście” (inicjatywę podobną do tej tworzonej w Polsce przez neokatechumenat). Członkowie ruchów modlitewnych wychodzą na ulice, gdzie rozmawiają i śpiewają. Ten element jest niezwykle widoczny we Włoszech – akcentuje o. Edmund Kowalski.

Świętowanie Bożego Narodzenia różni się w zależności od regionu Włoch.

– Jeżeli są grupy animacyjne w Rzymie, to zawsze jest kilka Mszy św., często w różnych językach: polskim, angielskim, hiszpańskim i włoskim. Staramy się robić jedną Eucharystię, tzw. Pasterkę. Przychodzą na nią wszystkie wspólnoty i tak jest w każdym kościele w Rzymie, z wyjątkiem Watykanu, który czyni to w sposób bardzo uroczysty – ocenia redemptorysta.

Z kolei na północy w mniejszych miejscowościach, gdzie o. Edmund przez wiele lat jeździł na zastępstwa, na Pasterkę przychodzą wszyscy.

– Każdy proboszcz organizuje wspólnoty tak, by godzinę przed Pasterką przygotowani wcześniej wierni wykonali inscenizację z Pismem Świętym, jak przychodzi św. Józef z Maryją i szukają gospody. Msza św. rozpoczyna się w momencie, gdy Święta Rodzina wchodzi do kościoła. Później wszyscy uczestniczą w salach w radości łamania się panettonem – rodzajem ciasta pochodzącego z Mediolanu i spożywanego właśnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku. Świętowanie jest grupowe i parafialne – mówi wykładowca Akademii Alfonsjańskiej w Rzymie.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia o. Edmund Kowalski CSsR życzy słuchaczom Radia Maryja spokoju, „bo tego jest nam potrzeba” oraz zrozumienia drugiej osoby.

– W wielu wypadkach ktoś nie chce słuchać, a ważne jest, by stworzyć wspólnotę. Życzę również bycia sobą, nie zapominając o tym, kim byliśmy i ile kosztowała nas wolność, którą mamy obecnie. Myślę, że prędzej czy później przyjdzie czas zjednoczenia i zrozumienia prawdy przez wszystkich Polaków, gdyż Prawda zawsze zwycięża – mówi o. Edmund Kowalski CSsR.

RIRM

drukuj