Wiercimy od soboty


Z dwudniowym wyprzedzeniem ruszyły prace wiertnicze w Toruniu prowadzone przez Fundację „Lux Veritatis”

Z dwudniowym wyprzedzeniem ruszyły prace przy badawczym odwiercie geotermalnym w Toruniu, projekcie Fundacji „Lux Veritatis”. Wykonawca postanowił, że tak ważne dzieło trzeba rozpocząć w dzień poświęcony Matce Bożej. Do marca przyszłego roku wiertnia ma osiągnąć poziom niemal 3 km, gdzie spodziewane są duże zasoby gorących wód. Jeśli tak się stanie, w Toruniu powstanie wzorcowy zakład geotermalny, pokazujący, jak optymalnie wykorzystać ciepło wydobywane z ziemi. Wiercenia w poszukiwaniu gorącej wody będą prowadzone – jak mówił w Telewizji Trwam inż. Henryk Biernat (POLGEOL – Warszawa) – po raz pierwszy na tak dużej głębokości w naszym kraju. – Zadaniem tego otworu jest pierwszy raz w Polsce przebadanie wapienia muszlowego pod kątem występowania wód geotermalnych – zaznaczył inż. Biernat. – Z wierceniami wiążą się liczne badania. Teraz przekonamy się, co jest pod nami, czy dowiercimy się do wód o oczekiwanych parametrach. Ważną sprawą są także fundusze – zaznacza o. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja.

18 sierpnia br. firma Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło sp. z o.o. rozpoczęła zwożenie sprzętu niezbędnego do rozpoczęcia wierceń. Przed przystąpieniem do prac poczyniono badania stanu środowiska, a następnie została ustawiona wiertnia, przygotowano zbiorniki na urobek, a na placu zostały zgromadzone rury, które będą wprowadzane w otwór i którymi w przyszłości popłynie gorąca woda. – Chodziło o to, by wszystko przygotować, by od 1 września ruszyć z wierceniami. Jednak kierownik wiertni poinformował nas, że zaczynamy w sobotę, w dzień poświęcony Matce Bożej. I tak się stało – powiedział nam o. Jan Król CSsR z Fundacji „Lux Veritatis”.

Wiertnia ruszyła i będzie pracować nieprzerwanie do czasu osiągnięcia głębokości 2100 metrów. Wówczas zostaną wykonane próby – na tej głębokości są już ciepłe wody, o temperaturze 60 st. Celsjusza. Celem jest jednak poziom 2950 m (+/- 10 proc.), gdzie są spodziewane jeszcze cieplejsze wody. Na obecnym etapie prac co 5 m pobierane są próbki do badań. To daje informacje o wierconych warstwach geologicznych. – W Toruniu po raz pierwszy w Polsce będzie zbadany tzw. horyzont wodonośny wapienia muszlowego. Chodzi oczywiście o zasób wód geotermalnych. Takie i głębsze wiercenia były w Polsce robione, lecz w innym celu, ale nikt dotąd nie poczynił tego typu opracowań – dodał o. Jan Król. Podkreślił, że owe badania są priorytetem, jest to praca naukowa i dlatego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, za poprzednich rządów, zgodził się, by inwestować w to swoje środki.

By pozyskiwać energię geotermalną, trzeba będzie zbudować jeszcze całą infrastrukturę. – Na razie jest robiony jeden odwiert. Jeżeli okaże się, że badania zakończą się wynikiem pozytywnym – będzie odpowiednia temperatura i zasób wody – trzeba będzie wywiercić drugi otwór i zbudować całą infrastrukturę, odbierającą ciepło wydobywanym wodom i tłoczącą schłodzoną wodę do ziemi – dodał o. Jan Król.

Pierwszy z odwiertów – wraz z badaniami – ma być realizowany do marca przyszłego roku. By zapobiec osuwaniu się brzegów wywierconego otworu jest stosowana specjalna ciecz, równocześnie wypłukująca urobek. Całość trafia na sita – osuszony urobek jest gromadzony w pojemnikach, pobierane są próbki, a ciecz powraca do odwiertu. Wiertnia jest wyposażona w agregaty prądotwórcze, które zapewniają niezależność niezbędnej przy tego typu pracach instalacji od awarii zasilania. Całość w ruchu ciągłym obsługuje kilkadziesiąt osób.

– Dziś ważne jest to, że zaczęliśmy wiercić i idziemy do przodu. Jeżeli inwestycja się uda, jeżeli będzie odpowiednia ilość ciepła, być może uda się też produkować energię elektryczną. Jeśli tak, to Fundacja miałaby na co przeznaczyć wypracowany zysk. Jednak najpierw trzeba pozyskać ogromne środki, by zamierzenie doprowadzić do końca, tak jak marzył śp. prof. dr hab. inż. Julian Sokołowski – dodał o. Jan Król.

– Byłam na placu budowy i miałam okazję widzieć wiertnię. Cieszę się, że prace idą do przodu. Inwestycja w Toruniu jest dowodem na to, że politycy będący u steru władzy mogą kłaść kłody pod nogi, ale to, co chcą zrobić ludzie, ogromnym wysiłkiem mogą sami zrealizować. Ten wysiłek ciąży cały czas na nas, trzeba uzbierać te ogromne kwoty. Inwestycja jest kosztowana, ale ona szybko się zwróci. Poza tym gdyby to dzieło poskutkowało „zielonym światłem” dla tego typu inwestycji, to Polska mogłaby się stać niezależną pod względem energii – powiedziała nam poseł Anna Sobecka (PiS).


Marcin Austyn
drukuj