Wielkopolska – przez kopalnię może zniknąć 20 miejscowości. Mieszkańcy protestują

Rolnicy z południowej Wielkopolski protestują przeciwko budowie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Nieparcie (powiat gostyński). Minister środowiska Maciej Grabowski nie zmienił decyzji w sprawie budowy kopalni. Oznacza to, że spółka z Konina może starać się o koncesję na wydobycie surowca.

Minister uznał także, że gminy i starostwa nie są stroną w konflikcie i nie mają prawa do publicznej polemiki. Mimo to władze zagrożonych terenów i ich mieszkańcy zapowiadają walkę w obronie swojej ziemi. Mieszkańcy od początku protestują przeciwko tej decyzji tłumacząc, że jest to teren typowo rolniczy.

– Nasi dziadkowie walczyli o tę polską, wielkopolską ziemię. Ja sobie nie wyobrażam, żeby ta ziemia była przeznaczona pod kopalnię – mówi Walenty Mikołajczak, sołtys wsi Niepart.

W Nieparcie, jak i wielu innych sąsiednich miejscowościach, na płotach wiszą banery „Wynocha z naszej ziemi”. Mieszkańcy tych okolic mówią jednym głosem, bo budowa odkrywki może oznaczać likwidację ponad 20 miejscowości.

– Nie należy wykluczać żadnej z form protestu, które do tej pory były stosowane – i manifestacje, i pikiety, i blokady, i petycje – podkreśla Antoni Grzebisz rolnik z Bodzewa.

Złoża w okolicach Krobi i Miejskiej Górki szacowane są na miliard ton. To bardzo dużo – na inwestycji można sporo zarobić. Mieszkańcy zagrożonych terenów liczyli, że po wielu protestach minister środowiska zmieni decyzję w sprawie budowy kopalni. Tak się jednak nie stało. Co więcej, minister uznał, że starostwa i gminy nie są stroną w sprawie i nie mają prawa do polemiki. Samorządowcy się odwołują.

Od tej decyzji ministra środowiska złożyliśmy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Uważamy, że ten interes prawny gmina posiada – informuje Sebastian Czwojda, burmistrz Krobi.

Tymczasem konińska spółka PAK, która chce wybudować tu kopalnię, po decyzji ministra może starać się już o koncesję na wydobycie węgla brunatnego.  Jeśli ją dostanie, może ruszyć z budową. Rolnicy nie kryją swego oburzenia.

– Nam nie zabraknie determinacji, bo my walczymy o swoje życie, o swoje rodziny, o następne pokolenia – zapewnia Antoni Grzebisz rolnik z Bodzewa.

Rolników w tej nierównej walce wspierają przedstawiciele Uniwersytetu Przyrodniczego z Poznania. Po wnikliwej analizie stwierdzili oni, że powstanie odkrywki w rejonie Ponieca i Krobi całkowicie osuszy ten teren. A to oznacza bardzo trudne warunki do uprawy.

Niemożliwa rzecz, żeby na terenach, które od wieków są terenami rolniczymi, budować kopalnię – zaznacza Walenty Mikołajczak.

Minister środowiska jest jednak głuchy na liczne protesty, a inwestorowi idzie na rękę. W grudniu zeszłego roku Grabowski zatwierdził dokumentację geologiczną dla złoża Oczkowice, mimo, że konińska spółka wykonała tylko część z wymaganych odwiertów.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj