fot. Tomasz Strąg

Wielki plan dla zieleni w Krakowie do zmiany

Krakowscy radni przyjęli poprawki do projektu wielkiego planu dla zieleni. Jego głównym celem jest ochrona terenów zielonych. Okazało się jednak, że tylko na papierze i to kosztem właścicieli prywatnych terenów.

Władze Krakowa za wszelką cenę próbują uzyskać opinię miasta zielonego i ekologicznego. Jednak zamiast prowadzić realne działania, urzędnicy postanowili zająć się statystycznymi sztuczkami. Tak było z wielkim planem dla zieleni, który miał chronić ponad 3300 hektarów zieleni przed zabudową. Jego celem było doprowadzenie do sytuacji, w której 10 proc. powierzchni miasta stanowiłyby tereny zielone. Urzędnicy doprowadzili jednak do sytuacji, w której w niektórych dzielnicach obszarów zielonych było bardzo dużo, a w innych z kolei prawie w ogóle. Ogromne kontrowersje wzbudziło włączenie do planu działek prywatnych.

– My, jako mieszkańcy, też walczymy o zieleń, też chcemy tej zieleni, ale nie można na działkach, które naszym kosztem zostały uzbrojone, teraz robić terenów zielonych. To nie są działki porośnięte drzewami. To nie są działki, które mają walory przyrodnicze. To są działki uprawiane, działki z drogami dojazdowymi, asfaltowymi – wskazywali mieszkańcy i dlatego też wyszli protestować przed urzędem miejskim.

Poważne zastrzeżenia mieli też do konsultacji społecznych planu.

– Te konsultacje były źle przeprowadzone z nami, spowodowały one to, że zostało nam zabrane wszystko to, co do tej pory mieliśmy. Miasto weszło na nasze tereny pod same okna, w tereny zielone – zaznaczyli mieszkańcy.

Ostatecznie radni miasta Krakowa wysłuchali głosu mieszkańców i przegłosowali poprawki do planu.

– Ich wniosek jest generalnie taki, żeby mogli budować na swojej ojcowiźnie. W związku z tym w tym kierunku idzie projekt poprawki. Mówi o przesunięciu zabudowy do 50 metrów od tej, która istnieje, a więc to jest wystarczające – powiedział Włodzimierz Pietrus, radny PiS w Krakowie.

Poprawki zakładają wyłączenie z planu obszarów zielonych osiedli takich jak: Kantorowice, Wolica, Przylasek Wyciąski, czy Olszanica. Nie wiadomo, ile dokładnie potrwają prace nad zmianą projektu. Możliwe, że powróci on do rady miasta jeszcze w tej kadencji.

 

TV Trwam News/RIRM

 

 

drukuj