fot. PAP/EPA

Wielkanocne śniadanie z królem Jagiełłą w nowojorskim Central Parku

Nowojorscy Polacy od 18 lat kultywują tradycję wspólnych śniadań w Wielką Niedzielę pod pomnikiem króla Władysława Jagiełły w Central Parku. W wiosenny, niemal upalny, pierwszy dzień Wielkanocy na śniadaniu zgromadziło się ok. 200 osób.

Uczestnicy śniadania – w nawiązaniu do polskich zwyczajów – przynieśli ze sobą bazie i koszyczki ze święconką. Na białych obrusach pojawiły się szynka, kiełbasa, sałata, chrzan oraz inne polskie wiktuały. Po wspólnej modlitwie wszyscy podzielili się jajkiem, po czym przystąpili do biesiady, wzbudzając zaciekawienie amerykańskich spacerowiczów.

„Kiedy zaczęliśmy organizować nasze śniadania, mało kto wiedział, że w Central Parku jest pomnik króla Jagiełły. Nasza inicjatywa była skierowana głownie do osób samotnych, nie mających w Ameryce rodziny, ani bliskich. Dzięki temu mogły one w gronie życzliwych ludzi spędzić to ważne dla katolików święto, pozostając wiernym duchowi polskich tradycji tak religijnych, jak narodowych. Teraz przychodzą także całe rodziny z dziećmi” – powiedział PAP jeden z współinicjatorów idei śniadań, Janusz Szlechta.

Podkreślił on, że na spotkania świąteczne są zapraszani ludzie, którzy wzbogacają je pomysłami i kreatywnością. Owocuje to występami zespołów muzycznych, recytacjami, wystawami. Rodzą się przyjaźnie i związki – zawiązało się kilka małżeństw.

W Central Parku na polonijnym posiłku bywali m.in. znani artyści jak Urszula Dudziak, Michał Urbaniak i Adam Makowicz. Docierali tam Polacy nie tylko z pobliskich stanów, lecz np. z odległej Florydy. Dołączają do nich zaintrygowani niezwykłym wydarzeniem Amerykanie, Słowacy, Ukraińcy, Rosjanie, Japończycy czy Pakistańczycy. Rekordowa frekwencja sięgała w przeszłości 350-450 osób.

Organizatorzy imprezy, a w tym roku odpowiedzialność za to wzięła na siebie Elżbieta Święszek, akcentują, że śniadanie stanowi zarazem sympatyczną demonstrację obecności Polaków w tzw. Wielkim Jabłku.

Tegoroczne śniadanie odbyło się przy niezwykle wysokiej jak na tę porę roku temperaturze dochodzącej do 30 st.C. Urozmaicił je konkurs na najciekawszy kapelusz i toczenie jajek ze wzgórka koło monumentu Jagiełły.

„Jadłam jajko wielkanocne, chlebek, kiełbasę i jeszcze mazurka. Bardzo mi się podobało, było super” – powiedziała PAP pięcioletnia Kornelia, które jest w USA od roku i przyszyła pod pomnik z rodzicami.

Jak dodał jej ojciec – Paweł Maciąg, dyrektor Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej (Polish & Slavic Federal Credit Union), ta największa instytucja finansowa Polonii na świecie po raz pierwszy w tym roku objęła patronat nad świątecznym śniadaniem.

Ośmiometrowy pomnik Władysława Jagiełły, dłuta Stanisława Kazimierza Ostrowskiego (1879-1947) króluje w parku w pobliżu Żółwiowego Stawu od roku 1945. Miał być zbudowany 30 lat wcześniej jako dar Polonii dla Polski z okazji 500-lecia bitwy pod Grunwaldem, ale plany pokrzyżował wybuch I wojny światowej.

Gdy już powstał, monument miał uświetnić w roku 1939 w polski pawilon na Światowej Wystawie w Nowym Jorku, ale nie doszło to do skutku w związku z wybuchem II wojny światowej. Ostatecznie Komitet Pomnika Króla Jagiełły przekazał statuę miastu.

Po niedawnej renowacji pomnik został ponownie odsłonięty w październiku minionego roku z udziałem m.in. senator RP Anny Marii Anders.

PAP/RIRM

drukuj