fot. wikipedia.org

Weszła w życie ustawa powołująca Komisję Weryfikacyjną ds. reprywatyzacji

W życie weszła dziś ustawa powołująca Komisję Weryfikacyjną do tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy. Organ ma zacząć działać pod koniec maja. Komisja będzie badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji nieruchomości.

Zasiądą w niej m.in. przedstawiciele wszystkich klubów opozycyjnych, a jej prace będą jawne.

Ustawa nie zakreśla ram czasowych decyzji, które ma badać komisja. Będzie ona mieć prawo m.in. przyznawania od miasta Warszawy odszkodowań lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszenie ich sytuacji materialnej.

Tej komisji po prostu oczekiwali Polacy, zwłaszcza pokrzywdzeni – podkreślił poseł PiS Waldemar Buda, z sejmowej komisji sprawiedliwości.

– Komisja Weryfikacyjna, to jest jakby szczególny środek, na szczególną sytuację i wydaje mi się, że z punktu widzenia obserwatora mogło to trwać dłuższy czas i te działania mogły pójść szybciej, natomiast wiem, że materia była bardzo skomplikowana, m.in. także okoliczności zgodności z konstytucją. Uważam, że dobrze, że ona (komisja – red.) rusza już w maju i mam nadzieję, że długą część tych oczekiwań, które się z nią wiążą, jednak spełni, bo problem reprywatyzacji jest ogromny i codziennie dowiadujemy się o nowych elementach. Mam nadzieję, że w dużym stopniu Komisja Weryfikacyjna przyczyni się do wyjaśnienia tej afery w Warszawie, a później może i w innych miastach – podkreślał Waldemar Buda.

Powołanie komisji to pokłosie afery reprywatyzacyjnej w stolicy. Zaczęła się ona od sprawy wartej ok. 160 mln zł działki przy dawnej Chmielnej 70. W tym kontekście dużo mówi się o nieprawidłowościach dotyczących działań stołecznego ratusza.

Wśród osób, które mają stanąć przed komisją, wymienia się m.in. prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz, uznaje ona jednak komisję za niekonstytucyjną i zapowiada, że nie zamierza stawić się na przesłuchaniu. Tymczasem poseł Kukiz’15, Piotr Liroy-Marzec, ujawnił dziś korespondencję, z której ma wynikać, że Gronkiewicz-Waltz miała bezpośredni związek z aferą reprywatyzacyjną. [czytaj więcej

Rzecznik PiS Beata Mazurek podkreśla, że jeżeli ktoś jest uczciwy, nie powinien obawiać się zeznań.

– Jeżeli ktoś jest uczciwy i nie ma nic do ukrycia, to nie powinien bać się stawania przed organami, przed żadnymi komisjami, w tym także przed komisją weryfikacyjną, tym bardziej, że sprawa (…) „złodziejskiej reprywatyzacji” w Warszawie, i nie tylko w Warszawie, wymaga wyjaśnień. Jeśli nie będzie się chciała stawić przed tą komisją, to znaczy, że ma rzeczy, o których nie chce mówić, bądź chce je ukryć – ocenia Beata Mazurek.

Prokuratury prowadzą ok. 140 postępowań karnych związanych z dziką reprywatyzacją w stolicy. Kilka osób ma już zarzuty, są też aresztowani.

RIRM

drukuj