fot. TV Trwam News

Węgry: Wkrótce referendum ws. przyjmowania imigrantów

W niedzielę na Węgrzech odbędzie się referendum w sprawie obowiązkowych kwot osiedlania imigrantów. Jego wynik wydaje się przesądzony, utrzymuje się natomiast niepewność co do tego, czy będzie ważne i jakie są dalsze plany rządu.

W referendum zostanie postawione pytanie:

„Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”.

Do udziału w głosowaniu uprawnionych jest ponad 8,27 mln obywateli, przy czym osoby bez zameldowania na Węgrzech (dysponujący węgierskim obywatelstwem mieszkańcy państw ościennych) mogą głosować listownie. Narodowe Biuro Wyborcze zapowiedziało, że w godz. 22.00-23.00 w niedzielę powinien już być podliczony dość wysoki odsetek głosów.

Według najnowszych badań opinii publicznej przytłaczająca większość osób, które deklarują udział w referendum, chce na stawiane w nim pytanie odpowiedzieć przecząco. W sondażu ośrodka Median oddanie głosu na „nie” zapowiedziało aż 83 proc. respondentów, a na „tak” – 13 proc. Według sondażu Instytutu Publicus 86 proc. ankietowanych jest zdania, że do Europy przybywa za dużo uchodźców, a dwie trzecie uważają, że nie ma obowiązku pomagania im.

Do głosowania przecząco namawia rząd w bardzo intensywnej kampanii, w której wiąże imigrację z zagrożeniem terrorystycznym. Za oddaniem głosu na „nie” jest również opozycyjna skrajnie prawicowa partia Jobbik. Za bojkotem lub oddaniem nieważnego głosu opowiada się Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP) i kilka innych ugrupowań, a za głosowaniem twierdząco – Węgierska Partia Liberalna, która w takiej odpowiedzi widzi głos za otwartą i solidarną Europą.

Referendum będzie ważne, jeśli ważny głos odda w nim ponad połowa wyborców.

W prasie węgierskiej trwają tymczasem dyskusje o tym, jaki cel przyświecał rządowi, gdy rozpisywał referendum – antyimigracyjne nastroje były bowiem silne na Węgrzech jeszcze przed rozpoczęciem kampanii referendalnej.

Premier Viktor Orban mówił, że referendum ma mu pomóc w walce o zaostrzenie polityki imigracyjnej w Unii Europejskiej, której w przeciwnym wypadku grozić będzie występowanie kolejnych po Wielkiej Brytanii państw.

Zapowiedział już, że referendum będzie miało konsekwencje publiczno-prawne i decyzję, jaka w nim zapadnie, należy w jakiejś formie uwzględnić w węgierskim systemie prawnym. Przewodniczący parlamentu Laszlo Koever powiedział we wtorek, że może dojść do nowelizacji ustaw lub wprowadzenia zmian do konstytucji.

We wrześniu ubiegłego roku państwa UE podjęły decyzję o rozmieszczeniu między siebie w ciągu dwóch lat 160 tysięcy uchodźców docierających do Grecji i Włoch. Udział w programie jest obowiązkowy, a każdy kraj ma przypisaną liczbę uchodźców, którą ma przyjąć. Przeciw głosowały Węgry, Czechy, Słowacja i Rumunia.


PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj