fot. KPRM

Węgry i Polska podpisały memorandum ws. wspólnych projektów pomocowych

Memorandum dotyczące wspólnych projektów pomocy humanitarnej podpisali w czwartek w Budapeszcie minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa i szef dyplomacji węgierskiej Peter Szijjarto.

Wysiłki w ramach podpisanej wspólnej deklaracji intencji mają dotyczyć przede wszystkim krajów Bliskiego Wschodu i Afryki.

„Rozmawialiśmy dzisiaj rzecz jasna głównie o pomocy dla ofiar wojny w Syrii, ale też dzisiaj były pierwsze wstępne rozmowy na temat Afryki i ewentualnie ograniczenia skutków migracji. Tam też bardzo są potrzebne projekty humanitarne, projekty pomocowe” – podkreśliła w rozmowie z PAP minister Kempa.

Jak zaznaczyła, memorandum jest pierwszym dokumentem, otwierającym drogę do podpisania umów na realizację bardzo konkretnych projektów.

W czwartek zdecydowano o realizacji pierwszego wspólnego projektu – będzie to zaproponowana przez stronę polską budowa domu dla sierot w syryjskim mieście Hims.

„To miasto, które poniosło potężne straty podczas wojny w Syrii. Problem sierot jest jednym z najpoważniejszych w tej chwili problemów obok pomocy medycznej w Syrii.(…) Uważamy, że będziemy mogli ten projekt zrealizować w bardzo krótkim terminie” – oświadczyła Beata Kempa.

Jak powiedziała, projekt ten, przedstawiony przez organizację pozarządową Pomoc Kościołowi w Potrzebie, będzie kosztował według wstępnych szacunków około 1,6 mln euro. Jeśli obie strony sfinansują go po 50 proc., „to nie jest to kwota, której nie będziemy w stanie udźwignąć” – oceniła.

„To jeszcze może ulec zmianie podczas projektowania, ale myślę, że minimum 120 sierot będzie mogło znaleźć tam bezpośrednią pomoc i opiekę.(…) To naprawdę jest już w tamtych warunkach bardzo dużo, bo to będzie pewnie nie tylko pomoc w zabezpieczeniu dachu nad głową i wyżywienia, ale trzeba będzie zadbać przede wszystkim o edukację tych dzieci” – powiedziała.

Jak podkreśliła, podczas czwartkowego spotkania z Szijjarto rozmawiała o tym, że gdyby skupić pomoc, w szczególności Unii Europejskiej, na konkretnych projektach edukacyjnych, to „wtedy moglibyśmy mieć większą gwarancję, że te dzieci nie będą straconym pokoleniem i nie będą podatne na działania fundamentalistów islamskich”.

„Myślę, że to będzie projekt, który będzie mógł być przedstawiany również innym krajom, w szczególności Grupy Wyszehradzkiej, ale również w Unii Europejskiej – że my nie tylko mówimy >>nie<< dla przymusowej relokacji, ale pokazujemy kierunek, w jakim powinna iść Europa, ale też świat” – powiedziała.

Tematem rozmów była też pomoc dla Afryki. Jak zaznaczyła Kempa, Afryka Subsaharyjska to region, gdzie jest bardzo dużo ośrodków migracji. Dodała, że w samej Ugandzie przebywa ponad milion uchodźców z Sudanu Południowego, gdzie trwa wojna domowa.

„Około 50 proc. ludności żyje (tam za) poniżej 1 dolara dziennie. To jest już skrajne ubóstwo” – zaakcentowała, wskazując, że do tego trzeba dodać problemy w innych krajach afrykańskich, np. w Kongu.

„Jeśli nie będziemy rozmawiać o bardzo kompleksowych rozwiązaniach dla tych centrów, gdzie mamy problem z migrantami, to tak naprawdę będzie eldorado dla wszelkich organizacji przestępczych, które na tym korzystają i wzbogacają się. I ci ludzie, ulegając tym podszeptom, będą próbowali dostać się do Europy” – zaznaczyła.

Pytana, co można dla tych ludzi zrobić, odparła, że dostarczać pomoc rozwojową, która jednak musi być bardzo przemyślana i kompleksowa.

„Moim zdaniem Europa musi mieć bardzo dokładny plan – w tym również rozmawiać z innymi państwami na ten temat, myślę tutaj o Stanach Zjednoczonych – na pomoc rozwojową, czyli taką, która pozwoli tym ludziom utrzymywać się na miejscu, utrzymywać własne rodziny, być może tworzyć własne małe warsztaty, gospodarstwa przydomowe” – powiedziała.

Minister przywołała przykład obozu dla uchodźców w Bidi Bidi w Ugandzie, gdzie niedawno była. Jak podkreśliła, przebywa tam 270 tys. ludzi, z czego 71 proc. to dzieci. Ugandyjczycy każdej rodzinie uchodźców z Sudanu Południowego między innymi w tym obozie przekazali około 100-metrową działkę, by mogli ją uprawiać.

„Ale niezależnie od tego jest tam potrzebna pomoc humanitarna, w tej chwili bardzo jest potrzebna przede wszystkim pomoc medyczna(…). Te dzieci umierają tam na ziemi” – oznajmiła.

Dodała, że ludzi tych można by też wyposażyć w proste maszyny rolnicze czy spowodować, żeby rozwijała się wymiana handlowa oraz pomoc gospodarcza i rozwojowa.

„Myślę, że to jest też świetne pole dla krajów Unii Europejskiej i trzeba iść w tym kierunku” – powiedziała.

Pytana, czy rozmawiała z Szijjarto również o szczycie UE w Brukseli, odparła, że tak. Jak powiedziała, padła „bardzo dokładna deklaracja pana ministra spraw zagranicznych Węgier, że absolutnie, jeśli idzie o kwestię migracji, stoimy na tym samym stanowisku i z tej drogi nie zejdziemy.(…) W wielu kwestiach te rozmowy zawsze przebiegają w takiej atmosferze, że mam takie odczucie, i myślę, że takie zapewnienie, że zawsze możemy na Węgrów liczyć, podobnie jak oni na nas”.

Beata Kempa rozmawiała w czwartek w Budapeszcie także z wiceminister ds. polityki rodzinnej w Ministerstwie Zasobów Ludzkich Katalin Novak oraz podsekretarzem stanu ds. prześladowanych chrześcijan w tym samym resorcie Tristanem Azbejem. Złożyła też wieniec pod pomnikiem Memento-Smoleńsk w Budapeszcie.

PAP/RIRM

drukuj