fot. ipn.gov.pl

WBH: Bezprawne niszczenie akt w archiwach wojskowych odbywało się także w 2013 r.

Bezprawne niszczenie dokumentów w archiwach wojskowych, obejmujące akta Wojskowej Służby Wewnętrznej, odbywało się także w 2013 r. – dowiedziała się PAP w Wojskowym Biurze Historycznym. W tej sprawie złożyłem już czwarte doniesienie do prokuratury – podał szef WBH Sławomir Cenckiewicz.

Do zniszczeń dokumentów, które podlegają ochronie zgodnie m.in. z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej, dochodziło w 2013 r.; wcześniej archiwiści byli przekonani, że dokumenty organów bezpieczeństwa PRL będące w systemie Centralnego Archiwum Wojskowego usuwano do 2009 r.

„Ta stopniowo odkrywana przez nas skala zniszczeń jest szokująca. W tej sprawie złożyłem do prokuratury kolejne, już czwarte, doniesienie” – powiedział PAP Sławomir Cenckiewicz. Poinformował też, że w tej sprawie w środę obędzie się nadzwyczajna narada kierownictwa Wojskowego Biura Historycznego i podległych mu archiwów wojskowych.

Wojskowa Służba Wewnętrzna była jednym z organów bezpieczeństwa państwa komunistycznego; w latach 1957-1990 była podległą MON wojskową służbą specjalną, odpowiedzialną m.in. za kontrwywiad wojskowy. WSW wywodziła się z Głównego Zarządu Informacji WP, do którego zadań należała walka z „reakcyjnym” podziemiem niepodległościowym, walka z działalnością wywiadów państw kapitalistycznych w Wojsku Polskim, walka ze „zdradą stanu” oraz wykrywanie „nieprawomyślnych” i wrogich elementów w WP.

W WSW służyli m.in. Czesław Kiszczak – szef MSW w latach 80. XX w., ale także np. Marian Cimoszewicz, który wcześniej służył w Głównym Zarządzie Informacji WP czy Teodor Kufel – w latach 40. i 50. XX w. funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa, potem Milicji Obywatelskiej, a w latach 1965-1979 kierujący Szefostwem WSW.

Wojskowe Biuro Historyczne w dalszym ciągu apeluje o przekazywanie informacji na temat niszczonych oraz zaginionych dokumentów i materiałów pochodzących ze zbiorów Centralnego Archiwum Wojskowego. Apel WBH skierowany jest m.in. do historyków, kolekcjonerów i antykwariuszy. Informacje można przekazywać m.in. telefonicznie do sekretariatu WBH 261-813-144 lub na adres e-mail: wbh.sekretariat@ron.mil.pl.

O licznych przypadkach bezprawnego niszczenia akt w archiwach wojskowych w Gdyni, Nowym Dworze Mazowieckim i Rembertowie poinformowało w drugiej połowie czerwca Wojskowe Biuro Historyczne (WBH). Podkreśliło też, że mimo ustawy o IPN niszczono akta organów bezpieczeństwa PRL. Wśród bezpowrotnie zniszczonych dokumentów znalazły się m.in. groźby kierowane pod adresem premiera Jana Olszewskiego w latach 2005-2006.

Sprawa niszczenia dokumentów w archiwach wojskowych trafiła do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.

Prokurator IPN postawił zarzuty byłemu dyrektorowi Departamentu Kadr MON gen. dyw. Andrzejowi W. (w stanie spoczynku) oraz byłemu dyrektorowi Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie dr. Czesławowi Ż.

„Oskarżonym zarzucono uchylanie się w okresie od dnia 15 maja 2012 roku do dnia 4 stycznia 2016 roku od przekazania do zasobu archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy o IPN-KŚZpNP, dokumentów archiwalnych, wytworzonych przez byłe wojskowe organy bezpieczeństwa państwa” – podała na początku lipca Prokuratura Krajowa.

Oskarżonym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Pod koniec czerwca stanowisko w sprawie niszczenia akt w wojskowych archiwach ogłosiło Kolegium IPN, które wyraziło „głębokie zaniepokojenie utratą przez państwo polskie bezcennych z punktu widzenia badań naukowych i archiwalnych materiałów dotyczących działalności organów bezpieczeństwa PRL”. Kolegium IPN jednocześnie „oczekuje, że postępowanie karne, jakie zostanie przeprowadzone w sprawie przez prokuratorów pionu śledczego IPN, będzie miało charakter priorytetowy i doprowadzi do wszechstronnego wyjaśnienia wszelkich okoliczności sprawy, a osoby winne zostaną pociągnięte do odpowiedzialności”.

Ponadto Kolegium IPN zaapelowało o osobisty nadzór nad śledztwem ze strony Prokuratora Generalnego – Ministra Sprawiedliwości.

PAP/RIRM

drukuj