(fot. PAP)

„Warto być Polakiem” było credem prezydentury Lecha Kaczyńskiego

Dziś mija siedem lat od zaprzysiężenia śp. Lecha Kaczyńskiego na Prezydenta Rzeczypospolitej. W przemówieniu wygłoszonym przed Zgromadzeniem Narodowym Lech Kaczyński powiedział między innymi: Gdy chodzi o państwo, uczciwość łączy się ściśle z gotowością do traktowania sprawowania urzędów jako służby publicznej, którą odnieść trzeba do dobra wspólnego, do nieustannych zabiegów o jego realizację. Gdy mówimy o państwie jako całości, tym dobrem wspólnym jest dobro Polski, dobro Narodu. Tym słowom, oraz rocie prezydenckiej przysięgi prezydent Lech Kaczyński był wierny przez cały czas sprawowania urzędu. Niestety prezydentura ta została przerwana nagle przez katastrofę smoleńską.

Była to prezydentura sprawowana w sposób godny i zawsze zgodnie z polską racją stanu, z polskim interesem narodowym. Na tle poprzednich demokratycznie wybranych prezydentów: Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego oraz obecnego Bronisława Komorowskiego, Lech Kaczyński zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro wspólne, dobro Polski. W polityce zagranicznej prezydent Lech Kaczyński robił wszystko aby Polska była ważnym i szanowanym państwem na arenie międzynarodowej. Chciał, żeby Polska miała dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami, ale nie za cenę utraty suwerenności czy podporządkowania własnych interesów interesom silniejszych sąsiadów. W polityce wewnętrznej dążył do budowy polski solidarnej, sprawiedliwej, bezpiecznej.

Nadał nowy wymiar polityce historycznej, doceniając zasługi wielu bohaterów walki o wolną i niepodległą Polskę, którzy przez ostatnie kilkanaście lat zostali zapomniani. Lech Kaczyński nie miał żadnych związków z komunistycznym systemem, miał piękna kartę opozycyjną. Nie otoczył się ludźmi dawnych służb, czego nie można powiedzieć o jego poprzednikach, a także o obecnym prezydencie Komorowskim. Prezydentura Lecha Kaczyńskiego nie była zależna od postkomunistycznego układu. Nie wiązały go żadne niejasne powiązania ze służbami PRL. Dlatego mógł prowadzić suwerenną politykę, nie bacząc, że w archiwach bezpieki w Polsce lub zagranicą, znajdzie się coś co mogłoby go kompromitować. Jego niezależność budziła wściekłość establishmentu. Lech Kaczyński stał się obiektem bezpardonowych, wręcz chamskich ataków. Publicysta Piotr Zaremba kampanie nienawiści skierowane przeciw Lechowi Kaczyńskiemu celnie nazwał przemysłem pogardy. Jeśli zobaczymy na to przez kogo, najczęściej przez osoby o wątpliwej reputacji, i za co był atakowany, to lepiej dostrzeżemy Jego wielkość.

Siedem lat temu, inaugurując swoją prezydenturę Lech Kaczyński powiedział także: W wielu przypadkach zabrakło gotowości do traktowania władzy jako służby publicznej oraz woli i energii do zabiegania o dobro wspólne. I właśnie w tej sferze musi nastąpić głęboka, dostrzegalna dla społeczeństwa zmiana. Jest bowiem oczywiste, iż nie ma możliwości budowania dobrego porządku publicznego bez ludzi, którzy kierują się w swoich działaniach wartościami zasadniczymi, zabiegają o dobro wspólne, gdyż jest ono dla nich wartością samą w sobie. Tylko w oparciu o takie motywacje, o pragnienie zapewnienia Polsce pomyślności w jej rozwoju, powiem więcej, jej wielkości, można dążyć do naprawy Rzeczpospolitej.

„Warto być Polakiem; warto, by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Eu­ropie”, to było credo śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego dziś tak bardzo brakuje.

Marcin Mastalerek Poseł na Sejm RP

drukuj