fot. flickr.com

W Warszawie debatowano nad kształceniem do pracy w sektorze energetycznym

Jak powinno wyglądać kształcenie zawodowe, aby zaspokoić rosnące potrzeby sektora energetycznego – nad tym zagadnieniem debatowali w czwartek w Warszawie przedstawiciele rządu, firm energetycznych oraz eksperci.

Odbudowa silnego szkolnictwa zawodowego i wyższego oraz sprawna współpraca między szkołami a pracodawcami – na konieczność realizacji tych zadań wskazali uczestnicy debaty.

Wszystko to ma doprowadzić do wypełnienia luki kadrowej, jaka powstała w energetyce. Firmy narzekają na brak młodych, wykwalifikowanych pracowników, którzy staną się przyszłością sektora.

Obecna podczas debaty wiceminister edukacji Marzena Machałek podkreśliła: przywracane przez rząd szkolnictwo zawodowe będzie istotnym elementem spełniania tej potrzeby.

– Jest kilka obszarów. Z jednej strony, miejsca pracy są, ale miejsc praktycznej nauki zawodu, czyli takich, które odzwierciedlają rzeczywistość  w zawodzie – nie ma. Z drugiej strony trzeba zachęcić młodych ludzi, żeby chcieli się uczyć. To jest dzisiaj bardzo konkretna dyskusja na każdym etapie, że nie tylko szkoła zawodowa, branżowa, technikum, ale i uczelnia wyższa, a dalsza praca naukowa musi odpowiadać zapotrzebowaniom gospodarki. To nie mogą być dwa różne światy, które do siebie nie przystają – powiedziała Marzena Machałek.

Już teraz polskie firmy energetyczne realizują specjalne programy pilotażowe, mające zachęcić uczniów do związania swojej kariery zawodowej właśnie z energetyką.

Jednak jak podkreślają przedstawiciele tych firm – to zbyt mało. Potrzeba jest dobra współpraca ze szkołami i uczelniami.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapewnia, że podejmuje już działania mające przyczynić się do lepszego poziomu kształcenie przyszłych pracowników sektora energetycznego.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj