fot. PAP/Radek Pietruszka

Warszawa: w Śródmieściu upamiętniono żołnierzy batalionu „Sokół”

Nasz dowódca miał pseudonim Sokół – stąd nazwa oddziału. Widząc, że nastąpił zryw, a w tym rejonie nie było żadnego oddziału, zaczął go organizować – powiedział łącznik baonu „Sokół” Stefan Laube ps. Adam podczas uroczystości odbywającej się przy ul. Brackiej 5.

„Tu był pochowany +Antek Rozpylacz+ – Antoni Godlewski. Walczył w Powstaniu tylko albo aż osiem dni. Miał pistolet maszynowy sten. (…) Walczył przez te osiem dni, zasłynął i stał się ikoną Powstania Warszawskiego” – powiedział Stefan Laube podczas uroczystości upamiętnienia żołnierzy batalionu „Sokół” odbywającej się na podwórku kamienicy przy ul. Brackiej 5.

„+Antek Rozpylacz+ zjawił się tutaj razem z tą bronią. To była jego broń, która przechodziła z rąk do rąk” – mówił, dodając, że „broń +Antka Rozpylacza+ była szalenie ważna, bo to była rzeczywiście licząca się broń w naszym oddziale”.

Uroczystości rozpoczęła Msza św. o godz. 16.00 w Kościele pw. św. Aleksandra przy pl. Trzech Krzyży. Po przejściu uczestników obchodów ze sztandarem na podwórko kamienicy przy ul. Brackiej 5 – złożono wieńce i kwiaty przy grobie „Antka Rozpylacza” oraz przy kamieniu upamiętniającym poległych z batalionu „Sokół”.

„Oddział +Sokoła+ na mapie powstańczej o godzinie +W+ nie istniał. Oddział ten powstał po godzinie +W+. (…) Nasz dowódca rtm. Władysław Olszowski miał pseudonim +Sokół+ – stąd nazwa oddziału. (…) Widząc, że nastąpił zryw, a w tym rejonie nie było żadnego oddziału, zaczął go organizować” – przypomniał genezę batalionu Stefan Laube.

„O godz. 21.00 1 sierpnia oddział ten liczył już kilkanaście osób i się zgłaszali doń ludzie z innych oddziałów, którzy nie mogli dotrzeć na godzinę +W+ do swoich oddziałów, mieszkańcy, ludzie, którzy byli tu przypadkowo w tym rejonie” – dodał.

„Gdy idziemy przez warszawskie Śródmieście dosłownie co kilka kroków spotykamy miejsca pamięci, pomniki, głazy pamiątkowe, tablice. Na wielu z nich widzimy ten słynny napis, który odnosi się do wszystkich tych miejsc: +Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność Ojczyzny, poległych za wolność Warszawy+ – i te miejsca są uświęcone, są święte dla nas. Na pewno będziemy o nie dbać, będziemy się o nie troszczyć” – mówił burmistrz dzielnicy Śródmieście Krzysztof Czubaszek.

W dalszej części uroczystości uczestnicy przeszli do miejsca, gdzie stacjonował batalion „Sokół” na ul. Nowogrodzkiej, a następnie – w Al. Jerozolimskie do miejsca, gdzie 8 sierpnia 1944 r. poległ Antoni Godlewski ps. „Antek Rozpylacz”.

1 sierpnia 1944 r., wkrótce po godzinie „W”, w mieszkaniu rtm. Władysława Olszowskiego przy ul Nowogrodzkiej 3 m. 11 zebrała się na naradę grupa osób, członków Organizacji Wojskowej – Kadry Bezpieczeństwa (OW-KB) w celu oceny sytuacji. Wobec braku oddziałów AK w bliskim sąsiedztwie i dużego zagrożenia dla mieszkańców sektora Bracka – Nowogrodzka – Żurawia ze strony czołgów, wozów pancernych i piechoty niemieckiej przesuwającej się wzdłuż Alej Jerozolimskich, zdecydowano o samodzielnym przygotowaniu obrony odcinka. Dowództwo objął rtm. Olszowski, dysponujący dużym doświadczeniem bojowym i organizacyjnym.

W ciągu nocy z 1 na 2 sierpnia ukończona została barykada zamykająca od strony Alej Jerozolimskich ulicę Bracką u wylotu Nowogrodzkiej. Do południa ukończono barykadę zamykającą ul. Nowogrodzką.

Grupa skupiona wokół rtm. Olszowskiego stała się zalążkiem oddziału formowanego z ochotników, zgłaszających się od pierwszych godzin Powstania – mieszkańców okolicznych domów oraz tych, którzy nie zdążyli przed godziną „W” dotrzeć do swych punktów koncentracji.

2 sierpnia doszło do pierwszej akcji, która pomimo słabego uzbrojenia zakończyła się sukcesem: odparto atak 3 czołgów niemieckich na barykadę przy ul. Brackiej. Batalion walczył w Śródmieściu: Bracka, Nowogrodzka, Żurawia, Krucza, Aleje Jerozolimskie, Nowy Świat, Książęca, pl. Trzech Krzyży. Od początku oddział podlegał dowódcy odcinka kpt. Władysława Abramowicza „Litwina”, a następnie dowódcy odcinka północnego mjr Narcyzowi Łopianowskiemu „Sarna”.

W ciągu kilku dni oddział rozrósł się do dużej, samodzielnej jednostki. 4 sierpnia 1944 r. oddział „Sokół” liczył 150 żołnierzy. Problemem był brak broni.

W pierwszych dniach września do batalionu „Sokół” dołączono część oddziałów KB, które po upadku Starówki przeszły kanałami do Śródmieścia. Była to część 2. kompanii por. „Holskiego” z batalionu „Nałęcz” wraz z pozostałością kompanii P-20 kpt. „Tadeusza” – Garlińskiego. Wzrósł stan osobowy batalionu i poprawiło się uzbrojenie.

Do głównych zadań bojowych batalionu należało:

przecięcie głównej śródmiejskiej arterii „Wschód – Zachód”, prowadzącej od mostu Poniatowskiego Alejami Jerozolimskimi, ważnej strategicznie dla Niemców. Zadanie to wykonywano w łączności z oddziałami rozmieszczonymi wzdłuż Alej, po obu ich stronach, przy czym batalion „Sokół” działał na pozycji skrajnej, wyjściowej dla niemieckich ataków z użyciem broni pancernej wspieranej piechotą;

sparaliżowanie załogi niemieckiej zamkniętej w umocnionym gmachu Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) oraz przygotowanie akcji zmierzającej do zajęcia tego gmachu;

obrona pododcinka obejmującego teren po południowej stronie Alej Jerozolimskich od wylotu Kruczej do wylotu Nowego Światu, przed wdarciem się Niemców. Zadanie to miało istotne znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców przyległego sektora mieszkaniowego jak również dla osłony oddziałów rozmieszczonych w rejonie placu Trzech Krzyży;

współdziałanie w akcjach zaczepnych i obronnych z sąsiednimi oddziałami powstańczym oraz zwalczanie dywersji w całym zajmowanym sektorze, wykrywanie i likwidowanie „gołębiarzy” (niemieckich snajperów – PAP).

Pod koniec Powstania batalion liczył ok. 400 żołnierzy. Batalion w walkach stracił ok. 40 żołnierzy. W jego szeregach walczył i zginął legendarny „Antek Rozpylacz” Antoni Szczęsny Godlewski.

PAP/RIRM

drukuj