fot. Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Warszawa: NIE dla aborcji! – pikieta kontra manifa

Obrońcy życia m.in. z Warszawy i Wrocławia protestowali przeciwko promocji aborcji przez środowiska lewackie. Feministki w niedzielę zorganizowały tzw. manify z okazji Dnia Kobiet. Marsz w stolicy odbył się pod prowokacyjnym hasłem „aborcja w obronie życia”. W opozycji do manify na placu przed Kościołem Wizytek na Krakowskim Przedmieściu protestowali działacze pro life.

Jacek Januszewski, koordynator mazowiecki Fundacji PRO – Prawo do Życia podkreśla, że hasło tej manifestacji obraża miliony ofiar aborcji. Zauważa, że feministki stosowały je już w latach 60 i 70 w USA.

– Gdy zajrzymy na stronę manify, to informują one, że aborcja ratuje życie matek i jest to kłamstwo, które było stosowane w USA kiedy walczono tam o legalizację zabijania dzieci nienarodzonych. Wtedy też używano argumentów, że aborcja ratuje życie matek, powołując się na jakieś przykłady kobiet, które np. w podziemiu aborcyjnym straciły życie. Argumentowano, że legalna aborcja będzie ratowała życie tych kobiet, natomiast zarówno liczbę tych nielegalnych aborcji, jak i również liczbę ofiar tych nielegalnych aborcji znacznie zawyżano po to, żeby wywołać wrażenie, że jest źle, ale i tak będzie źle, więc zalegalizujmy to, żeby chociaż kobietom było bezpiecznie-  powiedział Jacek Januszewski, koordynator mazowiecki Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci protestowali także działacze pro- life we Wrocławiu.

Karolina Bartoszek z Fundacji PRO-  Prawo do Życia podkreślała, że wiele osób, które opowiadają się za aborcją nie mówią o skutkach, jakie niesie ona dla kobiet.

– Myślę, że wiele osób, które starają się promować aborcję, nie wie też o skutkach, nie chce zauważać skutków nie tylko dla życia dzieci, które umierają bezbronne, ale też dla zdrowia i życia matek, które często mają powikłania, które często są dręczone poczuciem winy przez większość swojego życia- mówi Karolina Bartoszek z Fundacji PRO-  Prawo do Życia.

Adam Bartela z  Fundacji Pro Prawo do Życia podkreśla, że hasła pod jakimi maszerują feministki są coraz bardziej absurdalne.

– Manifa w Warszawie wymyśliła kolejne hasło, o ile się nie mylę „Aborcja chroni życie”. Wcześniej miały hasła, że „dziecko w łonie matki to tylko zlepek komórek”, mieli hasła, że „mój brzuch to moja sprawa”. To pokazuje, że ich poglądy nie mają odzwierciedlenia w przestrzeni publicznej. Ludzie tego nie uznają. Dlatego wymyślają one coraz to nowe hasła, coraz to głupsze i same się tym samym dyskredytują-  stwierdził Adam Bartela z  Fundacji PRO-  Prawo do Życia.

Obecnie prawo w Polsce dopuszcza tzw. aborcję w trzech przypadkach: gdy według medyków ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy kobieta została zgwałcona, bądź gdy lekarze uznają, że dziecko jest chore.

Obrońcy życia w poprzedniej kadencji parlamentu chcieli całkowitego zakazu zabijania dzieci nienarodzonych. Obywatelski projekt ustawy przygotowała Fundacja PRO- Prawo do Życia. Sejm odrzucił jednak projekt.

RIRM

drukuj