fot. twitter.com

Warmińsko-mazurskie: Wyrok za złamanie zakazu handlu w niedziele

Sąd Rejonowy w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie) uznał właścicielkę miejscowego sklepu za winną tego, że wbrew zakazowi handlu w niedzielę poleciła pracować w tym dniu dwóm sprzedawcom. Jednocześnie sąd odstąpił od wymierzenia jej kary.

O treści wyroku poinformowała PAP w czwartek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Olsztynie Agnieszka Żegarska.

Bartoszycki sąd uznał, że właścicielka sklepu spożywczo-monopolowego, wbrew zakazowi, powierzyła dwóm zatrudnionym u siebie osobom wykonywanie pracy sprzedawcy. Takie wykroczenie popełniła 18 marca. Była to druga „niehandlowa niedziela” po wejściu w życie ustawy.

Za złamanie zakazu handlu grozi grzywna od tysiąca do 100 tys. zł. Sąd odstąpił jednak od wymierzenia kary, wskazując w pisemnym uzasadnieniu wyroku, że obwiniona niewątpliwie dopuściła się zarzucanego jej czynu „motywowana chęcią osiągnięcia nielegalnego dochodu, co jednakże biorąc pod uwagę charakter prowadzonej przez nią działalności, nie może wymagać jedynie piętnowania”. Wyrok jest prawomocny.

Sąd zwrócił uwagę, że Anna Z. od wielu lat prowadzi sklep czynny całą dobę, siedem dni w tygodniu i zapewne w ten tylko sposób może rywalizować z coraz mocniej naciskającą konkurencją w postaci chociażby supermarketów.

„Tym samym oczywistym jest, iż w wypadku zakazu handlu w niedziele i święta musiałaby liczyć się z utratą znacznej części dochodów, a co za tym idzie, poszukiwanie przez nią możliwości zniwelowania ograniczeń wynikających z ustawy z 10 stycznia 2018 r. było dla niej niezwykle ważne” – ocenił sąd.

Bartoszycki sąd stwierdził również, że ustawa uchwalona została w dość szybkim tempie, a jej wejście w życie „nie zostało poprzedzone jakąkolwiek kampanią informacyjną, która chociażby w nieznaczny sposób wpływałaby na świadomość, często nie mających zbyt wielkiego doświadczenia prawniczego przedsiębiorców, umożliwiając im uniknięcia nieprawidłowego interpretowania nowych przepisów, tym samym chroniąc ich od popełnienia nielegalnych zachowań”.

PAP/RIRM

drukuj