fot. PAP

Walka o władzę w PO

Donald Tusk – mimo nominacji na szefa Rady Europejskiej – może pozostać szefem Platformy Obywatelskiej. Rzecznik rządu poinformowała, że trwają rozmowy w tej sprawie.

W przyszłym tygodniu ma dojść do spotkania premiera Donalda Tuska z wicepremierem Januszem Piechocińskim i Ewą Kopacz. To właśnie marszałek Sejmu jest najczęściej typowana na następcę premiera.

Nominacja Donalda Tuska zamieszała na polskiej scenie politycznej. Trwają spekulacje, kto zastąpi obecnego premiera i szefa Platformy Obywatelskiej.

– Wszystko przed nami. Musimy najpierw poznać decyzję pana premiera kogo wskaże, kogo zaproponuje – mówił poseł Rafał Grupiński, przewodniczący KP PO.

Donald Tusk prawdopodobnie w środę przedstawi plan polityczny na najbliższe miesiące i być może wskaże swojego następcę. Największe szanse ma Ewa Kopacz, która już w piątek ogłosiła, że jest gotowa objąć funkcję premiera.

– Jak się przychodzi do polityki to bierze się pod uwagę każdą działalność, która ma służyć Polsce – powiedziała Ewa Kopacz, marszałek Sejmu.

Jej kandydatura nie jest przypadkowa. To wieloletnia – zawsze lojalna współpracowniczka premiera i pierwsza wiceprzewodnicząca PO, mianowana w miejsce Grzegorza Schetyny. Wcześniej była ministrem zdrowia, ale według opozycji na tym stanowisku nic dobrego nie zdziałała.

– Przecież Ewa Kopacz była fatalnym ministrem. To ona zapoczątkowała procesy komercjalizacji służby zdrowia, które prowadzą do prywatyzacji – zauważa poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący KP PiS.

Dziś miało odbyć się spotkanie Donalda Tuska z marszałek Sejmu Ewą Kopacz, ale ostatecznie dojdzie do niego dopiero w przyszłym tygodniu. Również w przyszłym tygodniu premier spotka się z Januszem Piechocińskim.

Przejęcie władzy w PO przez Ewę Kopacz jest bardzo prawdopodobne. Ale jak dziś poinformowała rzecznik rządu Małgorzata Kidawa Błońska – premier rozważa pozostanie nadal szefem Platformy Obywatelskiej. Na ten temat w Platformie trwa ostra dyskusja.

– Każda zmiana władzy wywołuje konflikt – stwierdza socjolog Grzegorz Wiński.

Najprawdopodobniej tego wewnątrzpartyjnego konfliktu w platformie do tej pory rządzonej niepodzielnie obawia się Donald Tusk. Statut PO przewiduje, że jeśli nastąpi rezygnacja przewodniczącego platformy, jego obowiązki przejmuje pierwszy zastępca – w tym przypadku Ewa Kopacz. Dokument nie określa jednak, na jak długo. Być może w partii potrzebne byłyby nowe wybory władz. Rafał Grupiński takiego scenariusza jednak nie przewiduje.

– Na pewno w najbliższym czasie takich wyborów nie będzie. Będzie naturalne następstwo, a kiedy takie ewentualne wybory będą zobaczymy – mówił poseł Rafał Grupiński.

Nie jest jednak wykluczone, że byłby na nie partyjny nacisk. Ewa Kopacz nie cieszy się walnym poparciem członków PO, a Grzegorz Schetyna już dziś nie wyklucza kandydowania na stanowisko szefa partii. To znak, że w platformie mogą rozbudzić się wewnątrzpartyjne podziały.

– Platforma będzie toczyła brutalną wojnę pod dywanem ambicji wielu polityków jak Grzegorz Schetyna czy Radosław Sikorski – zaznaczył poseł Krzysztof Gawkowski z SLD.

Funkcję szefa Rady Europejskiej Donald Tusk obejmie 1 grudnia. Łączenie tego stanowiska z fotelem przewodniczącego partii jest w praktyce niemożliwe. Utrzymanie jedności w platformie będzie z pewnością podstawowym problemem nowego lidera. Zbliżający się wyborczy maraton będzie dodatkowym utrudnieniem.

 

 

TV Trwam News 

drukuj