fot. flickr.com

Walka o prawdę historyczną

To już nie tylko walka o prawdę historyczną, ale też test na suwerenność państwa. Ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej wciąż pozostaje osią sporu na linii Polska-Izrael. Warszawa kontynuuje kampanię informacyjną i konsekwentnie tłumaczy opinii międzynarodowej, kto był katem, a kto ofiarą.

Wątpliwości nie ma Jonny Daniels, założyciel From The Depths – fundacji założonej przez potomków ocalałych z Holokaustu w celu uwiecznienia pamięci zagłady Żydów.

– Holocaust był systemowym morderstwem na 6 mln Żydów, 3 mln Polaków. Polska i Polacy nie brali udziału w tym systemowym morderstwie – przypomniał Jonny Daniels.

Odsuwanie od siebie odpowiedzialności za Holocaust było stałą praktyką w niemieckiej polityce historycznej.

– Dzisiaj de facto jest próba skłócenia ofiar, jest próba postawienia przeciwko sobie ofiar żydowskich i ofiar polskich, a na tym korzystają ci, którzy dzisiaj w tej sprawie nie mają czystego sumienia – podkreślił Jacek Sasin.

Dla ofiar II wojny światowej sprawa jest oczywista, obozy były niemieckie.

– Nie mogłam uwierzyć, jak usłyszałam, że były to polskie obozy. Obozy są niemieckie – powiedziała Lucyna Adamkiewicz, która przeżyła dramat obozu Auschwitz.

Niemcy muszą wziąć odpowiedzialność za stworzoną przez siebie machinę śmierci – zaznaczył prezes fundacji From the Depths Jonny Daniels.

– Niemcy włożyli bardzo dużo wysiłku w to, aby więcej mówić o kolaborantach. Sporo wysiłku włożono też w to, aby stworzyć sformułowanie naziści, jakby to jacyś kosmici byli i zaczęli mordować – przypomniał Jonny Daniels.

Dlatego potrzebny był taki glos ze strony szefa niemieckiego MSZ-u Sigmara Gabriela.

– Polska może być pewna, że jakakolwiek próba zafałszowania historii, jak w sformułowaniu „polskie obozy koncentracyjne”, zostanie przez nas w sposób jasny i zdecydowany odrzucona – oświadczył Sigmar Gabriel, minister spraw zagranicznych Niemiec.

Niemiecka odpowiedzialność za Holocaust była tematem rozmowy Sigmara Gabriela z szefem polskiego MSZ-u Jackiem Czaputowiczem. Warszawa konsekwentnie tłumaczy, że nowelizacja ustawy o IPN w żaden sposób nie ogranicza swobody badań naukowych.

– Chcemy dotrzeć do międzynarodowej opinii publicznej z tym naszym, polskim, prawdziwym przekazem o tym, co chcemy osiągnąć poprzez przepisy tej ustawy – powiedział Jacek Sasin.

Już teraz przekaz o niemieckich obozach śmierci dociera do opinii międzynarodowej.

– Chcemy zaangażować wszystkie polskie instytucje w to, żebyśmy dzisiaj spróbowali przynajmniej odwrócić tę fałszywą narrację, która niestety była budowana latami – zapowiedział Jacek Sasin.

Dlatego sporo będzie zależało od współpracy między rządem a Instytutem Pamięci Narodowej. W tle dwustronnych relacji na linii Polska-Izrael wciąż pojawia się temat roszczeń za II wojnę światową.

– Te sprawy zostały już dawno zamknięte – mówię o sprawach majątkowych – i nie zamierzamy stosować tu żadnych rewolucyjnych rozwiązań – podkreślił Jan Dziedziczak.

Wiceszef MSZ-u Jan Dziedziczak przekonuje, że słynna już ustawa 447 – procedowana w USA – nie ciągnie za sobą żadnych skutków prawnych.

– Jeśli komuś jakiś majątek przynależy, to już od dawna w polskich sądach można było ten majątek odzyskiwać – przypomniał Jan Dziedziczak.

Więcej obaw ma tutaj historyk dr Piotr Gawryszczak.

– Będą powstawać następne organizacje, które będą domagać się odszkodowania nie tylko od państwa polskiego, ale także od państw innych, okupowanych przez Niemcy, później zajętych przez Sowiety – powiedział dr Piotr Gawryszczak.

Kolejne niedomówienia pokazują, jak bardzo w relacjach Polski z Izraelem potrzebny jest ciągły dialog.

– Restytucja powinna być tematem rozmów. Nie ma zrozumienia ze strony międzynarodowej społeczności żydowskiej, dlatego trzeba rozmawiać. Obecnie mamy dwa monologi, a musimy usiąść i wspólnie znaleźć drogę wyjścia – wskazał Jonny Daniels.

Ustawa o IPN stała się dla obozu rządzącego testem na suwerenność.

– To jest odpowiedź na pytanie, czy Polska ma prawo sama kształtować swój system prawny, czy jest w tym zakresie państwem suwerennym – powiedział Jacek Sasin.

Stąd – jak pisze Beata Szydło – walka o prawdę musi pójść w parze ze wsparciem dla rządu Mateusza Morawieckiego.

– Dzisiaj nie można kierować się ambicjami i politycznymi sympatiami. Nieważne czy jesteś z obozu rządzącego, czy opozycji. Ważne czy bronisz Polski. Polska-nasz wspólny obowiązek. Nasza wspólna historia, teraźniejszość i przyszłość. Walczymy o prawdę. Wspieramy rząd Mateusza Morawieckiego – napisała Beata Szydło.

Aby walczyć z kłamstwem historycznym, IPN już teraz mówi o wsparciu dla akcji „German Death Camps”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj