fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Walka o pomnik Armii Krajowej w Krakowie

Choć kamień węgielny wmurowano już kilka lat temu, to budowa pomnika Armii Krajowej pod Wawelem stoi pod dużym znakiem zapytania. O jego losie zdecyduje panel obywatelski. Oburzenia nie kryją kombatanci.

Uchwała Rady Miasta Krakowa anulowała wszystkie poprzednie uchwały o pomniku AK „Wstęga Pamięci”. Miał on powstać pod Wawelem. Teraz, decyzją radnych, o losie pomnika zdecyduje panel obywatelski, czyli nowy rodzaj konsultacji. Tymczasem kamień węgielny pod budowę pomnika wmurowano już kilka lat temu – zauważa radny PiS-u Adam Kalita.

– 10 lat już trwają przepychanki dotyczące tego pomnika i tak naprawdę my rozmawiamy, czy ten pomnik w ogóle kiedyś powstanie, czy nie. Jeżeli dojdzie do panelu, to musimy mieć świadomość, że przeciwnicy budowy tego pomnika zmobilizują się i ten pomnik nigdy nie powstanie – mówi Adam Kalita.

Monument upamiętniający AK należy się tym wszystkim, którzy walczyli o wolność i dobre imię naszej Ojczyzny – mówi dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

– Może zdarzyć się tak, że o dwa pokolenia od nich młodsi AK-owcy, wszyscy umrą zanim stanie pomnik ku ich czci. To jest rzecz niedopuszczalna, zwłaszcza w mieście takim jak Kraków, które na każdym kroku szczyci się tradycjami patriotycznymi. Tymczasem, jak widać, są tutaj ludzie, dla których idea Polski niepodległej jest zupełnie nic nie warta – podkreśla dr Jerzy Bukowski.

Pomysł, by przeprowadzić panel obywatelski to inicjatywa radnego Łukasza Maślona z klubu Kraków dla Mieszkańców. Poparli go radni PO i Nowoczesnej. Przeciwni byli radni PiS, którzy solidaryzują się z głosem kombatantów.

– Wstydź się Krakowie, Rado Miasta Krakowa, wstydź się prezydencie miasta – mówi dr Jerzy Bukowski.

Kombatanci apelują do prezydenta Jacka Majchrowskiego, aby wstawił się za budową pomnika.

TV Trwam News/RIRM

drukuj