fot. PAP/EPA

W Wilnie rozpoczął się III szczyt Partnerstwa Wschodniego

Od kolacji w Pałacu Wielkich Książąt Litewskich w Wilnie rozpoczął się w czwartek wieczorem III szczyt Partnerstwa Wschodniego. Na szczycie ma dojść do parafowania umów stowarzyszeniowych UE z Mołdawią i Gruzją.

Oczekiwano także podpisania umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z UE; władze w Kijowie ogłosiły jednak, że wstrzymują przygotowania do zawarcia tego porozumienia.

Prezydent Bronisław Komorowski, który w Wilnie reprezentuje Polskę ocenił, że szanse na sukces szczytu zmalały po tej decyzji. Powiedział też, że „Bruksela popełniła błąd w ocenie istoty problemu w relacjach Unia-Ukraina”. Według prezydenta problemem jest polityka nacisku i szantażu, który wobec Ukrainy zastosował jej wschodni sąsiad.

Europoseł Janusz Wojciechowski podsumowuje: Ukraina chce do UE, ale boi się Rosji, UE chce Ukrainę przyjąć, ale też boi się Rosji. A Polska, która miała być łącznikiem odpowiedzialnym za Partnerstwo Wschodnie boi się Rosji najbardziej. Co więcej europoseł stwierdził, że prezydent Polski jest symbolem polityki obecnego rządu, charakteryzującej się uległością względem Rosji, a to nie jest wiarygodne stanowisko na tle dążeń społeczeństwa Ukrainy ku zachodowi.

– Dzisiaj prezydent Komorowski nie może być wiarygodnym politykiem w sprawie ukraińskiej, dlatego że symbolizuje politykę obecnego obozu władzy – PO. Sam jest przecież prezydentem PO – polityki kompleksu, uległości, klękania przed Rosją. Zatem nie może jechać na Ukrainę i powiedzieć „nie bójcie się”. To mógł powiedzieć i powiedziałby prezydent Lech Kaczyński, gdyby żył, bo to on powiedział w Gruzji: „jesteśmy z wami, nie bójcie się”; to on potrafił uruchomić, ruszyć UE do interwencji, czy w każdym razie zaangażowania się i powstrzymania rosyjskiej ofensywy na Gruzję – zaznaczył Janusz Wojciechowski.

Europoseł dodaje, że podstawowym problemem jest przełamanie fali strachu państw europejskich względem Rosji, która dyktuje warunki. W obecnej sytuacji głowa Państwa Polskiego na Ukrainie może być jedynie biernym obserwatorem.

RIRM

drukuj