fot. PAP/Jacek Turczyk

W Warszawie przeszła Wielka Defilada Niepodległości

Ponad tysiąc żołnierzy, samoloty bojowe, nowoczesne czołgi i 900 rekonstruktorów – Wisłostradą w Warszawie, w święto Wojska Polskiego przeszła Wielka Defilada Niepodległości. Lokalizację tę wybrano po raz pierwszy.  

Przemarsz był kulminacyjnym punktem obchodów Święta Wojska Polskiego. Przed jej rozpoczęciem przemówienia wygłosili prezydent Andrzej Duda oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Polska silniejsza militarnie – takiej chce do 2024 r. prezydent Andrzej Duda.

– Powinniśmy podnosić wydatki na obronność szybciej, niż to pierwotnie zaplanowaliśmy. Planujemy to zrobić do 2030 roku, ale gdyby sytuacja gospodarcza pozwoliła na to, uważam, że powinniśmy wziąć wszystkie siły, aby podnieść te wydatki do 2,5 proc. PKB do roku 2024 – powiedział prezydent  podczas rozpoczynającej się Wielkiej Defilady Niepodległości.

Defiladowym krokiem Wisłostradą przemaszerowało ponad tysiąc żołnierzy i 900 rekonstruktorów. A na niebie przeleciało ponad 100 i śmigłowców. Defiladę na żywo obserwowało ponad 120 tys. ludzi.

Pan Marek Sobczyk przyjechał aż spod Krakowa.

– Cały czas jestem pod wrażeniem i oglądam, i podziwiam – mówił mieszkaniec Łapanowa.

Z zadowoleniem defiladę oglądał też Pan Jan Wiśniewski.

– To co widać, można pochwalić, tak że dziękuję, narodzie – zachwycał się Pan Wiśniewski.

Większość osób na uroczystości wybrało się całymi rodzinami.

– Dzieci chciały bardzo zobaczyć tę defiladę na żywo – zaznaczyła Pani Agnieszka Wielińska.

Defiladę pieszą otworzyła Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego. Za nią maszerowały pododdziały reprezentacyjne, Wojsko Lądowe, Marynarka Wojenna, Siły Powietrze, Wojsko Specjalne, Wojsko Obrony Terytorialnej i Żandarmerii Wojskowej.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak podziękował żołnierzom za ich codzienną służbę.

– Żołnierze Wojska Polskiego, jesteśmy z was dumni, jesteście dumą narodu polskiego, jesteście obrońcami polskiej wolności i jesteście także tymi, którzy strzegą naszego bezpieczeństwa – podkreślił szef MON.

Podczas trwającej prawie 2 h defilady przejechały – transportery Rosomak, moździerze Rak, armatohaubice Krab, transportery Stryker, czołgi Abrams, a także czołgi Twardy i Leopard.

To nowy sprzęt, którym możemy się już pochwalić – mówi  kpt. Krzysztof Płatek, Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Czas nie stoi w miejscu, my nie stoimy w miejscu, nasze uzbrojenie nie stoi w miejscu, nasi sąsiedzi nie stoją w miejscu. Każde państwo na świecie posiada zarówno sprzęt starszego typu i nowszego typu; również w armii Stanów Zjednoczonych jest wiele sprzętu, który pamięta czasy Zimnej Wojny. I tak samo oni, tak samo my modernizujemy ten sprzęt, ale i wprowadzamy nowe typy – oświadczył wojskowy.

W paradzie udział wzięli również ci, którzy na wojsko wydają znacznie więcej – czyli Amerykanie. A obok nich żołnierze brytyjscy, rumuńscy i chorwaccy z Grupy Bojowej NATO stacjonującej w Orzyszu. Zaproszenie na defiladę przyjął Andrzej Duda, prezydent RP oraz premier Mateusz Morawiecki. Po raz pierwszy w paradzie wojskowej towarzyszył tak liczny przemarsz przedstawicieli grup rekonstrukcyjnych.

– Dzisiaj, tutaj na Wisłostradzie, jest wolna i dumna Polska. Polska wdzięczna polskiej armii za to, że jest przygotowana do najcięższych zadań, które mogą przed nami stać – nie tylko w czasie wojny, ale także w czasie pokoju – powiedział Jan Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Rząd polski rocznie wydaje na armię 40 mld zł. I choć jej wyposażenie prezentowane na defiladzie wydaje się być imponujące, tego sprzętu jest wciąż za mało. Wojsko liczy, że szybko się to zmieni.

– Najważniejszą rzeczą jest liczebność armii, drugą rzeczą jest jej modernizacja, a trzecią zacieśnienie współpracy. Dzisiaj mówimy o tym, że armia musi zostać zmodernizowana i mówimy o tym, że będzie przeznaczone 2 proc. budżetu na ten cel – informowała Danuta Sikora, dyrektor Agencji Mienia Wojskowego w Gdyni.

TV Trwam News/RIRM

drukuj