Fot. PAP

W środę decyzja o zmianach w rządzie

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w środę około godz. 11:00 poinformuje o zmianach w rządzie, w tym strukturalnych. Premier może wymienić nawet 7 ministrów i połączyć kilka ważnych resortów. Niewykluczone, że dojdzie do połączenia ministerstwa sportu z resortem edukacji.

Ministerstwo administracji natomiast może zostać połączone z MSW. Według nieoficjalnych informacji, może dojść nawet do likwidacji resortu sportu.

Pos. Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący klubu SP, akcentuje że ostatnie afery w PO powodują, że premier Donald Tusk musi odwrócić uwagę od swoich problemów, dlatego chce doprowadzić do głębszych zmian w rządzie.

Faktycznie chodzi o usunięcie niepopularnej i niekompetentnej minister transportu Joanny Muchy, która jest najgorzej ocenianym ministrem obecnego rządu. Połączenie tych dwóch ministerstw tak naprawdę spowodowałoby utratę stanowiska przez Joannę Muchę w sposób „bezbolesny”. Inną sprawą jest sam fakt połączenia ministerstw administracji i spraw wewnętrznych. Przypominam, że wcześniej istniało MSWiA i jakiś czas temu jego podział był bardzo wątpliwy. Stworzono jednak dwa resorty: ministerstwo administracji i MSW. Na czele pierwszego stanął minister Boni, na drugiego minister Sienkiewicz. Była to bardzo wątpliwa zmiana, ponieważ dotychczas sprawy wewnętrzne funkcjonowały razem z administracją. Mają one bowiem wiele wspólnych kompetencji, wiele spraw nachodzi na siebie i dlatego rozdzielanie tych funkcji było absurdalne – ocenił pos. Arkadiusz Mularczyk.

W kuluarach mówi się o tym, że ministrem edukacji ma zostać poseł Joanna Kluzik-Rostkowska. Poseł Kazimierz Ujazdowski odradza jednak premierowi powoływania takiej osoby na stanowisko szefa resortu edukacji. Jak wyjaśnił poseł „nie ma w tej dziedzinie polityki publicznej żadnego osobistego dorobku”.

– Ilość błędów jaką popełnił premier Donald Tusk określam mianem „powoływania ministrów na podstawie złej wiary”. (…) Premier Tusk doprowadził to do perfekcji, bo w gruncie rzeczy trzymał się zasady „ściągam do rządu nie najlepszych, tylko tych, którzy mi nie przeszkadzają”; stąd kłopoty PO. Z punktu widzenia interesu polskiej szkoły, rodziców, dobra dzieci, odradzałbym premierowi Tuskowi powoływanie na stanowisko osoby, która nie ma w tej dziedzinie polityki publicznej żadnego osobistego dorobku. To byłaby kontynuacja fatalnej praktyki dobierania ludzi w całkowitym oderwaniu od realnych kompetencji – powiedział pos. Kazimierz Ujazdowski.

RIRM

drukuj