fot. PAP/Jacek Bednarczyk

W Roku Miłosierdzia konna pielgrzymka z Krakowa do Rzymu

Z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach wyruszyła w środę konna pielgrzymka do Rzymu. Jest to międzynarodowa sztafeta z udziałem Polaków, Słowaków, Austriaków, Słoweńców i Włochów zorganizowana przez środowiska jeździeckie w ogłoszonym przez papieża Franciszka Roku Miłosierdzia.

Wyprawa odbywa się pod hasłem „Podróż Miłosierdzia poprzez Europę”. Jej inicjatorem jest Włoska Federacja Turystyki Jeździeckiej Trec-Ante.

W środę jeźdźcy z końmi oraz dorożki zgromadzi się na placu przed bazyliką w Łagiewnikach. Pobłogosławił ich i pożegnał metropolita krakowski ks. kard. Stanisław Dziwisz.

„To odpowiedź na zaproszenie Ojca Świętego, aby odwiedzać miejsca miłosierdzia. Łagiewniki – to miejsce wyjątkowe, stolica miłosierdzia, dlatego dobrze, że tu rozpoczynacie pielgrzymowanie do Rzymu – stolicy chrześcijaństwa. Życzę Wam, by ta droga była dla was łaskawa, żebyście spotykali życzliwych ludzi” – mówił ks. kard. Stanisław Dziwisz.

Przedstawiciele Włoskiej Federacja Turystyki Jeździeckiej przywieźli ze sobą dwa znaki „Via della Misericordia”. Jeden z tych emblematów zostanie w Łagiewnikach, drugi jeźdźcy będą sobie przekazywać w rąk do rąk i podarują go Papieżowi.

Pierwszym miejscem, w którym zatrzymali się uczestnicy pielgrzymki było Sanktuarium św. Jana Pawła II, a potem wyruszyli do opactwa benedyktynów w Tyńcu. Dziś jeźdźcy dotrą do Kalwarii Zebrzydowskiej i Lanckorony.

„Z Łagiewnik wyruszają 22 konie i cztery dorożki. W kolejnym etapie od Ludźmierza do granicy będzie ich przynajmniej 50” – mówił duszpasterz środowisk jeździeckich ks. Adam Niwiński. „Ufam, że te osoby, które wybierają się z nami wiedzą, co to znaczy koń rajdowy, co to znaczy zimno czy deszcz. Taka wyprawa to piękna wspólnota ludzi, którzy wędrują konno. We wszystkich miejscach, gdzie prosiliśmy o gościnę i miejsce na popas dla koni, spotkaliśmy się z ogromną życzliwością” – dodał ks. kard. Stanisław Dziwisz.

W drogę wyruszyli m.in. krakowscy dorożkarze, członkowie: Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka, Krakowskiego Szwadronu Ułanów im. Józefa Piłsudskiego oraz Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. X Pułku Ułanów Litewskich w Zarębach Kościelnych.

„Naszych koni nie trzeba specjalnie przygotowywać, na co dzień pracują w Rynku Głównym. Są w dobrej kondycji i dla nich ta trasa nie stanowi problemu. Koń, który pracuje rzadko, jakiś trening musiałby przejść” – mówiła Sara Partyka, przedstawicielka krakowskich dorożkarzy.

„Chcieliśmy wziąć udział w tej pielgrzymce i choć większość z nas jeździ konno pomyślimy, że może fajnie byłoby przyjechać zaprzęgami. Jesteśmy dumni ze swoich dorożek i postanowiliśmy, że przewieziemy gości z Włoch, inicjatorów tego przedsięwzięcia, naszymi powozami. Poza tym ja jestem osobą wierzącą. Dla mnie to honor brać udział w takich przedsięwzięciu” – podkreśliła Sara Partyka.

„Jedziemy się pomodlić o nas i o nasze konie, żebyśmy byli zdrowi” – mówił Andrzej Mąka ze Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka w Bukowinie Tatrzańskiej.

Jutro uczestnicy pielgrzymki będą w Toporzysku, a pojutrze dojadą na Podhale. Jeźdźcy nawiedzą sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu i kościół św. Jacka w Chochołowie. Stamtąd przejadą już na Słowację, gdzie spotkają się z jeźdźcami ze Słowacji.

Dokładana data dotarcia do Rzymu nie jest znana, będzie to zależeć m.in. od warunków atmosferycznych.


PAP/RIRM

drukuj