W poniedziałek spotkanie ws. zespołów parlamentarnych

PiS zwróci się do premiera Donalda Tuska z wnioskiem o rozwiązanie zespołu smoleńskiego Macieja Laska. Tymczasem Ewa Kopacz zapowiedziała, że w poniedziałek odbędzie się spotkanie Prezydium Sejmu z ekspertami ws. ram prawnych dot. działania zespołów parlamentarnych. O zakończenie prac zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza zaapelował do Kopacz Paweł Deresz.

Politycy parlamentarnego zespołu, którym kieruje pos. Antoni Macierewicz, podali przykłady propagandowych działań ze strony rządowego zespołu m.in. ws. smoleńskiej brzozy. Poseł Antoni Macierewicz, podkreślił, że prof. Chris Cieszewski z amerykańskiego Uniwersytetu Georgii przedstawił dowody, że smoleńska brzoza, która „po dzisiejszy dzień jest fundamentem raportu Jerzego Millera”, była złamana już przed 5 kwietnia 2010 roku i „nie mogła mieć nic wspólnego z tragedią smoleńską”.

Przewodniczący zespołu zwrócił uwagę również na prezentowany od rana przez zespół Macieja Laska, materiał dowodowy, który jak stwierdził Antoni Macierewicz, opiera się na „wpisach anonimowego blogera”

– Maciej Lasek znalazł zapis anonimowego blogera i od rana jest on prezentowany, jako materiał dowodowy mający kwestionować pracę najlepszego uniwersytetu na świecie w tej sprawie. Jeżeli tak, to proponuję, by pan Lasek wrócił do teorii kopernikańskiej, bo taka jest relacja między Glogerem, a pracą naukową która została przeprowadzona przez znawców i sprawdzona na innych uniwersytetach – powiedział Antoni Macierewicz.  

Szef klubu PiS poseł Mariusz Błaszczak powiedział, że zespół
z Maciejem Laskiem na czele powinien zostać rozwiązany. Wskazał, że koszty wynagrodzeń członków zespołu, według doniesień mediów, przekraczają 30 tys. zł miesięcznie.

– Zespół doradców premiera Donalda Tuska wraz z Maciejem Laskiem powinien być rozwiązany. Jak mogliśmy przeczytać w prasie, koszty działalności tego zespołu i wynagrodzenia dla samych panów zasiadających w tym zespole przekraczają 30 tys. złotych miesięcznie, nie mówiąc o obsłudze sekretarskiej,  służbowych samochodach ,czy telefonach. Ci panowie nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, który z nich był na miejscu katastrofy i mierzył brzozę. Sami przyznali, że wysokość tej brzozy 10 kwietnia 2010 roku była różna – powiedział Mariusz Błaszczak.  

Opinia, która pozwoli określić mechanizm powstania uszkodzeń brzozy, jest w fazie opracowywania przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji – twierdzi prokuratura, o czym pisze Nasz Dziennik.

Materiał, który poddawany jest teraz badaniu, ma odpowiedzieć na pytanie, w wyniku jakiego działania mechanicznego powstały ślady znajdujące się na zabezpieczonych kawałkach drewna i z jakiego materiału wykonane są odłamki w nim tkwiące.

Przypomnijmy, że eksperci Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych pod kierownictwem Macieja Laska doszli do wniosku, że to rządowy Tupolew ściął brzozę 10 kwietnia 2010 roku, po czym stracił część skrzydła.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz zapowiedziała, że w poniedziałek odbędzie się spotkanie Prezydium Sejmu z ekspertami ws. ram prawnych dot. działania zespołów parlamentarnych. O zakończenie prac zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza zaapelował do Kopacz Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.

Kopacz poinformowała, że poniedziałkowe posiedzenie Prezydium Sejmu odbędzie się w obecności specjalistów z prawa konstytucyjnego, etyków i socjologów. Marszałek Sejmu dodała, że „chce ocenić pracę i ramy prawne zespołów, które funkcjonują w tej kadencji”. Jak zaznaczyła, ramy prawne dotyczące funkcjonowania zespołów parlamentarnych zostały nakreślone 20 lat temu.

„Dobrze jest, że (…) dzisiaj chcemy spojrzeć świeżym okiem na to, co powinno dziać się w polskim parlamencie. Komu, jak komu, ale marszałkowi Sejmu szczególnie zależy na wizerunku Sejmu, więc ta moja skrupulatność w ocenie tego, jak pracują zespoły, czy te ramy prawne są aktualne, czy też nie, jest konieczna. Stąd bez pośpiechu spotkamy się w poniedziałek, spotkamy się ze specjalistami i spotkamy się z Prezydium, bo to Prezydium w wielu sprawach decyduje” – zapowiedziała Kopacz.

Podkreśliła też, że chce ocenić prace zespołów „nie tylko pod wrażeniem tego, co się ostatnio dzieje”, ale chce spojrzeć, jak pracowały przez ostatnie 20 lat.

RIRM/PAP

drukuj