fot. facebook.com

W Pile odsłonięto pomnik upamiętniający Danutę Siedzikównę „Inkę”

Pomnik upamiętniający Danutę Siedzikównę „Inkę” odsłonięto w niedzielę w Pile (Wielkopolskie). Wydarzenie było elementem Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

„Inka” była sanitariuszką 5 Wileńskiej Brygady AK. Aresztowana w lipcu 1946 r. przez UB, po ciężkim śledztwie została skazana na karę śmierci. 28 sierpnia 1946 r. niespełna 18-letnia Siedzikówna została zastrzelona strzałem w głowę.

Pomnik stanął koło animowanego przez salezjanów kościoła pw. Świętej Rodziny w Pile. Pilska świątynia jest też pierwszym miejscem w Polsce w którym sanitariuszka upamiętniona została w formie srebrnego „Serca dla Inki”. Znalazła się w nim ziemia z jej grobu odnalezionego na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.

Na cokole odsłoniętego w niedzielę pomnika wyryto słowa: Danuta Siedzikówna „Inka”, 1928-1946, wychowanka salezjańska.

Jak podkreślił w trakcie niedzielnej uroczystości salezjanin, przewodniczący Ogólnopolskiej inicjatywy upamiętnienia Danuty Siedzikówny „Serce dla Inki” ks. Jarosław Wąsowicz, „żołnierze wyklęci, tak jak Chrystus, stawali przed kłamliwymi trybunałami, byli fałszywie oskarżani i poniewierani. Połączyli swoje cierpienia z cierpieniem Jezusa, bo wybrali prawdę, godność i wolność”.

>>Inka<< stała się przez ostatnie lata ikoną całego pokolenia młodych i dzielnych Polaków, którzy nie umieli żyć na kolanach, nie chcieli patrzeć, jak niszczy się naszą wiarę i kulturę. Do końca walczyli o wpojony w ich serca świat wartości, któremu pozostali wierni” – powiedział ks. Jarosław Wąsowicz.

Odczytany został tekst przysięgi AK, którą złożyła Danuta Siedzikówna. W odsłonięciu monumentu wzięła udział m.in. krewna Danuty Siedzikówny Anna Tertel.

>>Inka<< jest, moim zdaniem, najlepszym wzorem dla całego, nowego pokolenia młodzieży. Jest to grupa, która bardzo często nie ma odpowiedniego wzorca” – powiedziała Anna Tertel.

Środki na budowę pomnika były zbierane w formie cegiełek. Dzieło było wzorowane na pomniku Danuty Siedzikówny stojącym od 2012 r. w Krakowie. Jego autorem są salezjanie, księża Leszek i Robert Kruczkowie.

Korzystając z tego, że krakowski pomnik to też dzieło salezjanów, uzyskaliśmy ich zgodę i kopię tego pięknego popiersia mamy w Pile” – powiedział PAP ks. Jarosław Wąsowicz.

Jak dodał, postawienie pomnika „Inki” w Pile to naturalna kontynuacja prowadzonych w mieście dzieł upamiętniających bohaterską sanitariuszkę. Przypomniał ponadto, że Danuta Siedzikówna na pewnym etapie swojego życia była wychowanką sióstr salezjanek.

W Pile salezjanie pracują od 1945 r. Ponadto Piła jest tym miejscem skąd w Polskę wyszła akcja >>Serce dla Inki<<. Tu było odsłonięte pierwsze serce z ziemią z grobu Danuty Siedzikówny” – powiedział duchowny.

Ks. Jarosław Wąsowicz wyjaśnił, że upamiętnienie Danuty Siedzikówny srebrnym sercem miało mieć lokalny charakter. Przedsięwzięcie stało się jednak głośne w kraju i za granicą. Datki i srebro na ten cel spłynęły z całej Polski i wielu zakątków świata. Podobne serca sukcesywnie pojawiają się w kolejnych miejscach kraju.

Odsłonięcie pomnika połączone było z obchodami 66. rocznicy śmierci Stanisława Grabowskiego „Wiarusa”, jednego z najdłużej walczących z bronią w ręku żołnierzy antykomunistycznego podziemia. W Pile mieszka jego siostra, Stanisława Grabowska-Wądołowska, współpracownica oddziałów antykomunistycznej partyzantki, więźniarka czasów stalinowskich. Decyzją prezydenta Andrzeja Dudy została ona odznaczona w niedzielę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.

Danuta Siedzikówna, ps. Inka, urodziła się 3 września 1928 r. W wieku 15 lat złożyła przysięgę w AK i odbyła szkolenie sanitarne, służyła m.in. w wileńskiej AK. W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. Tam aresztowało ją UB. Została oskarżona o udział w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowanie milicjantów i żołnierzy KBW. Po ciężkim śledztwie została skazana na karę śmierci.

W grypsie przesłanym z więzienia Danuta Siedzikówna napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Zdanie to – według historyków – nie tylko odnosi się do przebiegu śledztwa, lecz także do odmowy podpisania przez „Inkę” prośby o ułaskawienie. Prośbę taką do prezydenta Bolesława Bieruta skierował za nią jej obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Danuta Siedzikówna została zabita 28 sierpnia 1946 r. Według relacji obecnego w czasie egzekucji księdza Mariana Prusaka, „Inka” krzyknęła przed śmiercią: „Niech żyje Polska”. Wraz z „Inką” śmierć poniósł ppor. Feliks Selmanowicz, „Zagończyk”, zastępca dowódcy plutonu 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. „Łupaszki”. Miejsce pochowania Danuty Siedzikówny przez kilkadziesiąt lat pozostawało nieznane.

W 2014 r. zespół IPN podczas prac na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, odnalazł i ekshumował szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką. 1 marca 2015 r., w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, IPN ogłosił, że badania genetyczne potwierdziły, iż są to szczątki „Inki”. Potwierdzono też, że szczątki pochowanego w pobliżu mężczyzny należą do Feliksa Selmanowicza.

28 sierpnia 2016 r., w 70. rocznicę śmierci Siedzikówny oraz Selmanowicza, na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym odbył się ich uroczysty, państwowy pogrzeb.

PAP/RIRM

drukuj