fot. PAP

W piątek kolejna rozprawa Marii Kołakowskiej

Na piątek wyznaczono kolejną rozprawę Marii Kołakowskiej. Wtedy też najprawdopodobniej zapadnie wyrok w sprawie jej protestu przeciwko bluźnierczemu spektaklowi „Golgota Picnic”.

Wczoraj w sądzie Rejonowym w Gdańsku odbyła się trzecia rozprawa w tej sprawie. Podczas niej przesłuchani zostali dwaj ostatni świadkowie.

Sprawa dotyczy wydarzenia z 28 czerwca ubiegłego roku, gdy Maria Kołakowska próbowała uniemożliwić odczytanie, w świetlicy Krytyki Politycznej w Gdańsku, obrazoburczego scenariusza „Golgota Picnic”. W obecności lewackich aktywistów rozpyliła kupiony w sklepie dezodorant o nieprzyjemnym zapachu.

Uzasadnienie strony skarżącej, która podtrzymała zarzut wobec Marysi, było wręcz kuriozalne – mówi Anna Kołakowska, matka oskarżonej.

– Policjantka, która utrzymała wobec Marysi zarzuty o czyn chuligański i publiczną szkodliwość czynu, generalnie opierała się na takim „chciejstwie”. Ona mówiła o tym, co by było, gdyby coś tam się wydarzyło, np. co by było, gdyby Marysia prysnęła komuś w twarz, a dezodorant mógł być szkodliwy. Jednym z tych świadków była właśnie osoba, która została opryskana tym dezodorantem, ale nie z winy Marysi, tylko dlatego, że gdy jeden z mężczyzn wykręcił Marysi rękę, to skierował ten dezodorant akurat na twarz tego chłopaka. Powiedział, że absolutnie nie było dolegliwości, nie dostał alergii, nie poczuł że to mu zaszkodziło, prócz tego, że śmierdziało. Świadkowie uzasadnili, że Marysia miała głębokie pobudki religijne. Oczekujemy na wyrok, który ma zapaść 22 maja o godz. 14.00 – powiedziała Anna Kołakowska.  

Maria Kołakowska już raz została uznana winną za wykroczenie przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu. Otrzymała karę w postaci prac społecznych w wymiarze 40 godzin. Zaskarżyła jednak ten wyrok.

RIRM

drukuj